Banerowy Casting

Drugiej tury wyborów na burmistrza nie ma. To bardzo dobrze. Jak wykazała ostatnia kampania wyborcza kandydatom na radnych poszczególnych szczebli samorządowych nie chodziło o merytoryczne zaprezentowanie swojej wizji poprawy funkcjonowania miasta ale jak najlepiej wypaść na banerze, plakacie czy na stronach lokalnej prasy. Przykre to ale prawdziwe.

Najgorsze jest to, że mieszkańcy dalej dają się nabierać na tego typu działania i do wspólnego teatru jakim jest lokalny samorząd wybierają nędznych aktorów i statystów o znikomej wiedzy z zakresu roli jaką będą spełniać przez następne cztery lata. Zaprawieni w boju działacze WND długo przed wyborami pozajmowali wszystkie eksponowane miejsca w mieście w celu umieszczenia podobizn swoich kandydatów i trzeba przyznać gorliwie pilnowali aby ktoś inny ich nie zajął. Tuż przed ciszą wyborcza dyżurne pary działaczy WND skwapliwie pilnowały banery, plakaty swoich kandydatów przed intruzami. Osobiście tego doznałem i o mały włos nie zostałem wypędzony z centrum miasta przez gorliwą radną z WND chcąc zawiesić swój plakat na słupie ogłoszeniowym przy ul. Paderewskiego. Co zrobić skoro w radzie zasiadają osoby (statyści) nie znające Ustawy o samorządzie gminnym a takie osoby decydują o naszym losie. Ale dość narzekań. Sami zgotowaliśmy sobie ten los i trzeba się z tym pogodzić do następnych wyborów. Pocieszające jest to, że kandydaci na burmistrza będą uczyć się samorządności najpierw jako radni. W myśl zasady nie od razu jest się dobrym lekarzem, dziennikarzem. Praca na żywym organizmie jakim jest społeczeństwo wymaga nauki. Wiedzę zdobywa się stopniowo tak jak czynił to obecny burmistrz. Od radnego do stanowiska burmistrza a nie jak obecni kandydaci od wielkości baneru i numeru na liście wyborczej nie mając żadnego doświadczenia na zajęcie wymarzonego stanowiska (burmistrza, radnego). Najgorsze jest to, że wyborcy powierzają swój los ludziom niedoświadczonym, bez wcześniejszego zajmowania jakichkolwiek funkcji społecznych z zakresu samorządności. Liczy się tylko baner, plakat i krzykliwa propaganda w lokalnych mediach.

Ale coś po kampanii wyborczej pozostało a mianowicie ulotki kandydatów z obietnicami co zrobią dla wyborców gdy tylko zostaną obdarzeni zaufaniem. Ulotki skwapliwie zebrałem i jak mi pozwoli zdrowie będę skrupulatnie rozliczał publicznie, tych którzy nas po prostu oszukali. Może znajdzie się honorowy radny i powie – nie zrealizowałem obietnic podaję się do dymisji.

Oleksiak Włodzimierz