Burmistrz Zakroczymia reaguje na nagonkę na jego osobę.

Publikujemy wezwanie wystosowane przez Burmistrza Zakroczymia Artura Ciecierskiego do Redaktora Naczelnego Tygodnika Nowodworskiego Adama Balcerzaka.

W związku z pojawiającymi się artykułami w Tygodniku Nowodworskim dotyczącymi gminy Zakroczym oraz działalności jej organu tj. Burmistrza Zakroczymia zawierającymi nieuprawnione oceny działalności tego organu oraz opisujące fakty w sposób nierzetelny, wzywam Tygodnik Nowodworski do realizacji zadań dotyczących prasy zgodnie ze standardami rzetelności dziennikarskiej.

Tytułem przypomnienia:

Zgodnie z art. 6 ust. 1 prawa prasowego Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. 

Zgodnie zaś z art. 12 ust. 1 pkt 1) prawa prasowego Dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło.

Ostatnie publikacje prasowe w Tygodniku Nowodworskim z okresu 7 – 13 marca 2018 r. pt.: „Ciecierski traci poparcie” oraz „Burmistrz linczuje dyrektora szkoły”, a także z okresu 21 – 27 marca 2018 r. „Poważne błędy, błahostką dla burmistrza” oraz „Mieszkańcy: Mamy dość celebryty” prowadzą do wniosku, iż przy ich powstaniu nie zostały zachowane standardy rzetelności dziennikarskiej.

Odnosząc się po kolei do ww. artykułów, należy zauważyć, iż:

  1. Artykuł „Ciecierski traci poparcie” opisuje stan, w którym: „większość” mieszkańców twierdzi, iż „stracił pozytywne nastawienie zakroczymian, po dwóch latach rządzenia gminą”, „większość mieszkańców, szczególnie sołectw, nie jest szczęśliwa ze sposobu rządzenia gminą”, „zdaniem większości mieszkańców Ciecierski traci swoją arogancją i medialnością za wszelką cenę”, „o zerowym poparciu”. Z artykułu nie wynika, w jaki sposób została ta większość ustalona, (o ile w ogóle było jakieś ustalenie), zaś zarzut rzekomego aroganckiego zachowania burmistrza oraz rzekomej „większości” niepopierającej burmistrza nie został zweryfikowany u samego źródła. W artykule zawarta jest teza, iż „prośby z którymi przychodzą mieszkańcy są przez niego odrzucane” – również ta kwestia nie została zweryfikowana przez Pana Redaktora u źródła. Prawdą jest, iż nie wszystkie prośby mieszkańców Gminy mogą być spełnione, bowiem są z tego tytułu różne ograniczenia: prawne, finansowe, organizacyjne oraz czasowe. Każdy przypadek mieszkańca jest inny. Sugerowanie jednak, iż prośby mieszkańców są przeze mnie odrzucane, jest nieuprawnione, tym bardziej iż Pan Redaktor i kierowana przez Pana redakcja nie podjęła żadnej próby zweryfikowania twierdzeń anonimowych mieszkańców Gminy, czy w ogóle są możliwe do zrealizowania. Rzetelność i sumienność dziennikarska wymagają zachowania choćby minimum aktów staranności, czego ww. artykule ewidentnie brakuje. Zresztą jak wskazuje ostatnia część artykułu, jego charakter należy oceniać w charakterze nachalnej propagandy, a nie o charakterze dziennikarskim, skoro finalna część artykułu mówi o „silnym kandydacie, z olbrzymim poparciem społecznym, posiadającym klasę”. Artykuł tym samym nie opisuje faktów, lecz reklamuje „nieznanego” kandydata na urząd burmistrza. Trudno uznać zatem ww. artykuł jako wyraz dziennikarskiej troski o sprawy mieszkańców Zakroczymia.

  2. Artykuł „Burmistrz linczuje dyrektora szkoły” również przedstawia zupełnie nietrafioną i pozbawioną głębszej analizy ocenę dot. zachowania burmistrza względem pracownika jako „przejaw publicznego linczu, napiętnowania, a wręcz mobbingu”. Panie Redaktorze: jeżeli nie zna Pan zrozumienia używanych przez Pana pojęć, proszę nie używać takich słów, bowiem świadczy to o Pana kompetencjach, a w zasadzie ich braku. Ze Słownika Języka Polskiego (www. sjp.pwn.pl):

  • lincz: rodzaj samosądu, polegający na zabiciu przez tłum osoby posądzonej o przestępstwo;

  • napiętnowanie: publicznie potępić kogoś lub coś;

  • Z definicji mobbingu z kodeksu pracy (art. 933 kp): oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Z treści umieszczonego przez burmistrza pisma do dyrektora placówki oświatowej nie wynika ani żaden lincz, ani żadne potępienie działania ani mobbing. Artykuł zaś jest przejawem nieuprawnionej i zupełnie bezpodstawnej oceny, zaś używanie takich określeń może mieć znamiona pomówienia.

  1. Artykuł „Poważne błędy, błahostką dla burmistrza” zawiera ocenną i bezpodstawną tezę, iż „zapewne nie jest to pierwszy raz, kiedy burmistrz wprowadził w błąd swoich mieszkańców, których część mu bezgranicznie ufa”. Zasadnicze pytanie do ww. tezy brzmi: kiedy burmistrz wprowadził w błąd mieszkańców gminy i jakie na ww. sformułowanie zostały przedstawione fakty ww. artykule ? Dość krzykliwa i chwytliwa teza nie ma żadnego oparcia w opisie artykułu, co wskazuje na brak zachowania aktów staranności rzetelności dziennikarskiej. Użyte przeze mnie sformułowanie o „nieistotności” uwag Wojewody Mazowieckiego do podjętych uchwał Rady Miejskiej w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie były związane ze sformułowaniem prawnym w myśl art. 28 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, do czego zdaje się nawiązywać artykuł prasowy, lecz do potocznego rozumienia istoty sprawy. Wady w przedmiotowych uchwałach nie były bowiem tak znaczne, iż uchwała w całości została uchylona. Fragmentaryczne zaś uchybienia w uchwałach zostały uchylone przez Wojewodę w odpowiednich rozstrzygnięciach i 30 marca 2018 r. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego staje się aktem prawa miejscowego w Gminie Zakroczym. Warto dodać, że kilka miesięcy temu była podobna sytuacja z czterema innymi uchwałami, w których Wojewoda również dopatrzył się „nieistotnych” uchybień, a które uchylił i plan wynikający z podjętych uchwał wszedł również w życie. Szkoda, że artykuł nie wspomina nic na temat ewentualnych korzyści związanych z wejściem w życie ww. uchwał, bo jak się wydaje, jest to istotniejsze dla mieszkańców, niż sam proces uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

  1. Artykuł „Mieszkańcy: Mamy dość celebryty” jest jaskrawym dowodem braku rzetelności dziennikarskiej. Jak wynika z ww. artykułu, do gminy zostały wysłane pytania w sprawie nieuprzątniętego parkingu, na które „na czas pisania artykułu” nie zostały udzielone. Z wiadomości e – mail Pana Redaktora do Burmistrza Zakroczymia z dnia 24 marca br. wynika, iż wiadomość e-mail nie została w ogóle wysłana z przyczyn wyłącznie dotyczących Pana Redaktora, bowiem ów e-mail „znalazł się” w folderze plików roboczych i finalnie nie został wysłany. E-mail został doręczony dopiero w dniu 21 marca br. O godz. 12:45, tj. już po opublikowaniu artykułu. Uczciwość i rzetelność wymagałaby, aby ww. niedopatrzenie i podanie nieprawdziwej informacji co najmniej sprostować i przeprosić. W artykule można się znów doszukać zręcznej manipulacji poprzez użycie sformułowań „uważanego przez większość [mieszkańców] za celebrytę”, podczas gdy nie wiadomo w jaki sposób Pan Redaktor przedmiotową większość ustalił. W artykule znajduje się również nieprecyzyjna informacja na źródła informacji o parkingu przed Urzędem Miejskim, tj.: czy jeden czytelnik napisał do redakcji informację o przedmiotowym parkingu, czy też kilku czytelników -w drugiej części artykułu jest bowiem informacja o „liście mieszkańców” dot. parkingu.

Jak wynika zatem z przedstawionych powyżej faktów, przedstawione przez Pana artykuły nacechowane są działaniem „pod z góry określoną tezę”. Jest to przykre, że lokalna prasa nie chce opisywać w sposób rzetelnie spraw ważnych dla mieszkańców Zakroczymia, lecz posługuje się metodami właściwymi dla prasy brukowej, tj. taniej sensacji, często niepopartej faktami, lecz chwytliwej i zwiększającej sprzedaż. Szkoda, że ww. artykułach brakuje rzetelności i obiektywności. Oczywiście jako osoba publiczna mam prawo być poddawany krytyce i ocenie, ale w sposób rzetelny i merytoryczny i na taką krytykę się godzę.

W kwestii rzetelności dziennikarskiej, której ww. artykułach ewidentnie zabrakło, pozwolę sobie przytoczyć kilka wniosków wynikających z orzecznictwa sądowego wskazujących wg jakich kryteriów powinien kierować się dziennikarz realizujący swoją misję:

  • Odsyłając w zakresie obowiązków dziennikarskich do norm etycznych ustawodawca, jak wielokrotnie podkreślano w doktrynie, ma na myśli nie tylko kodeksy etyczne rozmaitych stowarzyszeń dziennikarskich, bądź wewnętrzne kodeksy redakcji i stacji nadawczych, lecz także całą gamę norm etycznych, które nie zostały objęte zbiorami etyki normatywnej (kodeksów etycznych) oraz wskazania zawarte w międzynarodowych zasadach etyki dziennikarskiej, m.in. w: Deklaracji Meksykańskiej z 1980 r., Deklaracji Paryskiej z 1985 r. oraz uchwalonej w dniu 1 lipca 1993 r. Deklaracji 1003 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W tym ostatnim akcie stwierdzono wyraźnie i jednoznacznie, że przekazywanie informacji powinno być oparte na prawdzie, poparte stosowną weryfikacją oraz udokumentowaniem zebranych materiałów, bezstronnością przekazu zarówno w prezentacji, opisie, jak i narracji. W myśl art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy - Prawo prasowe, będącego de facto uzupełnieniem omawianego powyżej art. 10, dziennikarz jest zobowiązany zachować szczególną staranność oraz rzetelność przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność uzyskanych wiadomości z prawdą lub podać ich źródło. (…) Tak więc dziennikarz ma dochować nie tylko „rzetelności i należytej staranności”, ale także sprawdzić zgodność uzyskanych wiadomości z prawdą lub podać ich źródło oraz zachować szczególną, a nie jedynie należytą staranność” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 września 2017 r. sygn. akt V KK 97/17)).

  • Rzetelność należy definiować jako działanie zgodne z prawdą, ukazujące obiektywny, całościowy obraz faktów. Przekaz ten nie powinien być wybiórczy ani stronniczy. Charakterystyczne cechy szczególnej staranności, to zawsze ostrożność, dbałość, zapobiegliwość, przezorność, rozwaga, oględność, dokładność, uwaga, rozsądek, sprawność, wnikliwość, wiedza, roztropność, przewidywanie, krytycyzm, sumienność, samokontrola, obiektywizm, solidność. W rozumieniu przepisu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz.U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ze zm.) szczególna staranność dziennikarza przejawia się w konieczności sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 maja 2016 r. sygn. akt I ACa 1076/15);

  • Sfera szczególnej staranności i rzetelności dziennikarskiej obejmuje powinność sprawdzenia zgodności z prawdą posiadanych informacji oraz przedstawienia ich w możliwie wierny sposób. Przy ocenie naruszenia dóbr osobistych, a zwłaszcza czci, należy uwzględniać nie tylko znaczenie użytych słów, ale również cały kontekst sytuacyjny oraz jego społeczny odbiór, oceniany według kryteriów obiektywnych, to jest właściwych dla ludzi rozsądnych i uczciwych” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 6 listopada 2015 r., sygn. akt I ACA 562/15);

  • Nie czyni zadość obowiązkowi zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych (art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego) samo powoływanie się na istniejące opinie, plotki oraz posługiwanie się formułami stylistycznymi w tekście prasowym typu „jak mówią”, „mówi się” i podobnymi. Przepis art. 12 ust. 1 prawa prasowego z 1984 r. wymaga powołania się na konkretne, zindywidualizowane źródło informacji przeznaczonej dla dziennikarza”(wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 09 października 2014 r., sygn. akt I ACa 427/14);

  • Obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności w rozumieniu art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawa prasowego (Dz.U. Nr 5, poz. 24) dotyczy wszystkich dziennikarzy i nie może być oceniany w odmienny sposób w stosunku do dziennikarzy tzw. mediów lokalnych. Nie stanowią usprawiedliwienia dla obniżenia standardów rzetelności zawodowej takie okoliczności, jak struktura zatrudnienia, niewielka liczba czy też brak ich doświadczenia, jak również czasochłonność działań weryfikacyjnych” ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2013 r.. sygn. akt I ACa 978/13).

Ww. wnioski wynikające z orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz orzeczeń Sądu Apelacyjnego wskazują jednoznacznie, jak ważna jest rzetelność dziennikarska. Przedstawione powyżej artykułu Tygodnika Nowodworskiego są niestety zaprzeczeniem ww. cechy.

Tym samym wzywam Pana Redaktora do opisywania faktów w sposób rzetelny oraz z poszanowaniem zasad wynikających z prawa prasowego. Każdy przypadek Redakcji Tygodnika Nowodworskiego, który będzie zaprzeczeniem ww. zasad będzie analizowany pod względem prawnym pod kątem naruszenia dóbr osobistych, pomówienia lub zniesławienia. Jako Burmistrz Zakroczymia nie chcę prowadzić żadnych „wojenek” z lokalną prasą, stąd na obecnym etapie kieruję jedynie wezwanie do zaniechania działań bezprawnych. W przypadku jednak powtarzających się praktyk związanych z brakiem rzetelnego opisu faktów dotyczących działań Burmistrza Zakroczymia zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne.

Do wiadomości:

  1. Paweł Kozera - Tygodnik Nowodworski

Artykuł sponsorowany

TAGI: