Dwa wielkie pożary w powiecie nowodworskim

Strażacy z pięciu powiatów we wtorek (23.04) gasili dwa duże pożary lasów, jakie wybuchły na terenie powiatu nowodworskiego w gminach Leoncin i Nasielsk.

Pierwsze zgłoszenie wpłynęło z Górek w kierunku Zamościa w gm. Leoncin. O godzinie 10:30 dyspozytor otrzymał informację o pożarze lasu i nieużytków leśnych. Natychmiast rozpoczęto dysponowanie dużej ilości sił i środków. Niestety o godzinie 11:48 wpłynęło kolejne zgłoszenie tym razem z Cieksyna. Również w zgłoszeniu czytamy, że płonie las. Dyspozytor dwoi się i troi dysponując kolejne siły i środki gaśnicze.

Górki/Zamość

Do gaszenia pożaru dysponowane są kolejne siły i środki. Silny wiatr nie ułatwia walki z ogniem. Po konsultacji z Wojewódzkim Stanowiskiem Koordynacji Ratowniczej zapada decyzja o uruchomieniu plutonów wsparcia. Z pomocą ruszają zastępy z powiatu warszawskiego zachodniego i legionowskiego.

Po ponad 17 godzinach akcji gaśniczej prowadzonej rotacyjnie przez 20 zastępów straży pożarnej, udało się zgłosić zakończenie działań. Po dokładnym obliczeniu terenu, okazało się, że spłonęło 12 hektarów lasu i nieużytków należących do Kampinoskiego Parku Narodowego.

Cieksyn

W tym samym czasie co pożar w gminie Leoncin, również strażacy z gminy Nasielsk walczą z pożarem lasu w Cieksynie. Bardzo szybko wszyscy dochodzą do wniosku, że bez dużej ilości pomocy sąsiednich powiatów nie uda się zapanować nad pożarem.

Na miejsce pożaru przyjeżdżają komendanci powiatowi Państwowej Straży Pożarnej. Zawiązany zostaje sztab, którym dowodzi zastępca komendanta powiatowego mł. bryg. Mariusz Wyszyński.

Pluton wsparcia z powiatu legionowskiego, który pierwotnie został zadysponowany do Górek, zostaje przedysponowany do Cieksyna i włącza się wraz z zastępami z powiatu płońskiego, do działań gaśniczych.

Lasy Państwowej postanawiają do gaszenia pożaru wysłać łącznie 4 samoloty gaśnicze. Już po paru minutach nad pożarem krąży dromader z Warszawy i dokonuje pierwszego zrzutu wody. Po chwili przylatuję dromader z Radomia oraz 2 samoloty z Łodzi. Łącznie z powietrza dokonanych jest 8 zrzutów wody.

Problemem w akcji gaśniczej jest silny wiatr, który szybko przenosi i rozprzestrzenia ogień. Kolejne zastępy dysponowane są z jednostek powiatu ciechanowskiego. Z JRG Pruszków do wsparcia działań dowódczych zadysponowany jest samochód dowodzenia i łączności. Zarówno dowódcy Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej jak i komendanci powiatowi cały czas kierują działaniami ratowniczymi i obserwują postęp działań.

Część zastępów gasi płonący las na obszarze około 40 hektarów wzdłuż linii kolejowej. Na miejscu pojawiają się również pracownicy kolei, aby sprawdzić czy można bezpiecznie przeprowadzić ruch szynobusów kursujących po linii Sierpc – Nasielsk.

Kolejni strażacy gaszą a następnie przelewają pogorzeliska po spalonych domkach letniskowych. Po wielu godzinach akcji, następuje podmiana strażaków. Do zabezpieczenia wodnego akcji gaśniczej zadysponowana została cysterna z JRG Nowy Dwór Mazowiecki z 18-tonami wody. Drugi punkt czerpania wody był z hydrantu na terenie remizy OSP Cieksyn, gdzie również wydawano posiłki regeneracyjne dla biorących udział w akcji ratowniczej.

Wypadki i awaria
Podczas akcji gaśniczej do sztabu wpływa informacja o urazie stopy jednego ze strażaków. Przy wysiadaniu z samochodu pożarniczego, młody strażacy z OSP Radzymin źle stanął i prawdopodobnie skręcił stopę. Mimo bóli nie skarżył się i jeszcze przez 3 godziny brał udział w działaniach gaśniczych. Gdy informacja o jego urazie dotarła do dowodzących, natychmiast został odsunięty od działań.

Zastęp z OSP Kownaty w powiecie płońskim, wracający z Cieksyna do koszar, miał wypadek. W samochodzie doszło do uszkodzenia opony a kierujący stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu. Dwóch strażaków zostało rannych i odwiezionych do szpitala. Samochód pożarniczy został uszkodzony i wycofany z podziału bojowego. Niestety jest to jedyny samochód pożarniczy w tej jednostce i tym samym OSP Kownaty straciły możliwość wyjazdów do działań gaśniczych.

Samochód z OSP Jackowo w gm. Nasielsk podczas działań gaśniczych uległ awarii. Jednostka ta również posiada jeden samochód gaśniczy i tym samym również nie ma możliwości wyjazdu do działań gaśniczych.

Drugi dzień działań w Cieksynie
Po dobie akcji gaśniczej zapadły kolejne decyzje co do prowadzonej akcji. Po nocnym przelewaniu i dogaszaniu, od rana do Cieksyna zadysponowano kolejne zastępy gaśnicze. Do działań włączono również Centralny Odwód Operacyjny w skład którego weszli strażacy ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Kolejne zastępy z powiatów nowodworskiego i płońskiego prowadziły działania gaśnicze oraz przelewanie ogromnego obszaru pogorzeliska.

Dozorowanie pogorzeliska i jego przelewanie, prowadzono również w porze nocnej przy ograniczonej widoczności.

Trzeci dzień działań w Cieksynie
Po dobie pracy strażaków ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, COO został odesłany do koszar a dalsze działania prowadzili strażacy z powiatu nowodworskiego. Dopiero późnym popołudniem dowódca sztabu zgłosił zakończenie akcji gaśniczej i przelewania pogorzeliska. Służbom leśnym polecono dalsze dozorowanie pogorzeliska.

Jak mówił już pierwszego dnia zastępca komendanta powiatowego mł. Bryg. Mariusz Wyszyński – pożar w Cieksynie jest jednym z największych jaki wybuchł na terenie powiatu nowodworskiego w ostatnich latach. Utrudnieniem dla strażaków był silny wiatr oraz susza, która występuje od dłuższego czasu.

Mieszkańcy Cieksyna, widząc trud i wysiłek strażaków,  spontanicznie zaczęli przynosić wodę do picia czy drobne przekąski. Strażacy wiele godzin pracowali w ciężkich i wyczerpujących warunkach, więc każda pomoc ze strony mieszkańców w uzupełnieniu płynów czy pożywienia była wskazana. Sołectwo Cieksyn pokazało, że jest super zgraną społecznością i docenia ciężar i trud walki z żywiołem z jakim zmagali się druhowie.