Jak dbamy o zabytki!

Prawie co rocznie 2 miliony pasażerów przybywających na Lotnisko Modlin ma możliwość oglądania z góry jednego z największych obiektów fortyfikacyjnych na świecie Twierdzę Modlin.

Z góry wszystko wygląda bajecznie i zachęca do zwiedzenia. Tak też postępuje większość turystów z kraju jak i z zagranicy. Zwiedzają indywidualnie lub grupowo, korzystając z pomocy barwnych informatorów lub są oprowadzani przez lokalnych przewodników. To co widzą lub spotykają na tzw. szlakach turystycznych nie zawsze wzbudza entuzjazm. Na szczęście inteligencja przewodników pomaga nie zauważyć otaczającego ich bałaganu oraz katastrofalnego stanu zabytków. Bardzo często pada pytanie – kto jest właścicielem tego obiektu i kto odpowiada za ten stan. Odpowiedz jest prosta, bez względu do kogo należy obiekt ze znakiem „zabytek” odpowiedzialność ponosi burmistrz miasta na terenie którego się znajduje. Mało kogo interesuje Agencja Mienia Wojskowego, Wojskowa Agencja Mieszkaniowa czy inne organizacje.

Zgodnie z Ustawą o ochronie zabytków i opiece na zabytkami Dziennik Ustaw z dnia 28 listopada 2017 r poz.2187 na podstawie Art.4 , Art.5 ,Art.6 ust.1 oraz Art.16 ust.1 pkt.3 , Art. 22 pkt.5 ppkt.1,2,3 za zabytki odpowiada burmistrz na którego obszarze samorządowym zabytkowa nieruchomość jest wpisana do rejestru zabytków.

Chcąc uratować zagładę zabytków wraz z grupą radnych wywarłem na burmistrzu powołanie miejskiego konserwatora zabytków. Głównie chodziło o utworzenie stanowiska, które na mocy Ustawy o ochronie zabytków, gospodarskim okiem zapobiegnie dalszej dewastacji.

Nowa grupa radnych, tak drwiących z moich felietonów (szczególnie radny Borkowski) zapewne nie wie o stanowisku konserwatora miejskiego oraz o jego roli w ochronie zabytków.
Każdy felieton opatrzony jest aktualnymi zdjęciami i nie są to żadne wypociny starszego pana dążącego do władzy. A tak na marginesie ochrony zabytków. Panie Jacku B. po zapoznaniu się z pańskim komentarzem oraz zarzutami wobec mojej bezczynności odnośnie parku w Twierdzy Modlin, proponuję zapoznać się z planem rewitalizacji, kto brał udział w tworzeniu projektu modernizacji parku i kto wreszcie wstawił do budżetu miasta stosowne fundusze na ten cel. Brak podstawowych informacji dyskredytuje Pana w pracach radnego i w myśl przysłowia – gdyby głupota miała skrzydła to by dawno odleciała. Ale skąd ma to Pan wiedzieć skoro przez kilka miesięcy przebywania za granicą nie uczestniczył w obradach sesji rady a pobierał stosowne wynagrodzenie. Jak Pan się z tego wytłumaczy publicznie, wtedy potraktuję pana jako równorzędnego partnera do merytorycznej rozmowy.

Ale dość narzekań, trzeba jasno stwierdzić, że jacy radni taka rada. Jaka rada takie miasto.
Na szczęście nadchodzi pora na zmianę oby na lepszą.

Oleksiak Włodzimierz - były radny