Noworodka podrzucali, podduszali i uderzali główką o futrynę

To aż niewyobrażalne. Płońska prokuratura ustaliła, że rodzice dziewczynki, która w listopadzie ubiegłego roku trafiła na oddział intensywnej terapii jako kilkutygodniowe maleństwo, dopuścili się wobec niej, jak wskazuje prokuratura, co najmniej czterech tragicznych w skutkach zachowań. – Dziecko było podrzucane, upadało na podłogę, uderzyło główką o futrynę i było podduszane – wymiania Ewa Ambroziak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Płońsku.

Koszmar dziewczynki zaczął się z chwilą jej narodzin. Miejscem pastwienia się nad bezbronnym maluszkiem było mieszkanie przy ulicy Klonowej w Płońsku. – Sprawa jest bardzo kontrowersyjna i szokująca, bo mówimy o karygodnych zachowaniach rodziców wobec dziecka praktycznie od momentu urodzenia, kilkudniowego – do 8-tygodniowego – przyznaje prokurator Ewa Ambroziak.

Poturbowane dziecko najpierw zostało zabrane do szpitala w Płońsku, ale ze względu na tak rozległe obrażenia niezwłocznie przewieziono je do szpitala dziecięcego w Warszawie, na oddział intensywnej terapii.

Zażądaliśmy dokumentacji medycznej, która wskazywała, że dziecko ma bardzo poważne uszkodzenia głowy, stłuczenia mózgu, złamania żeber, tj. urazy mechaniczne, które mogły być spowodowane przez osoby trzecie. Ktoś musiał się nad tym dzieckiem znęcać – stwierdza prokurator Ambroziak. – To bardzo ciężkie obrażenia ciała skutkujące rozstrojem zdrowia na powyżej 6 miesięcy, nawet realnie zagrażające życiu. Zaczęliśmy przesłuchiwać wszystkich, którzy w tej sprawie mogli mieć wiedzę, a także małoletnie dzieci 29-letniej płońszczanki. Ojciec poszkodowanej dziewczynki miał z tą panią jeszcze jedno dziecko. Pozostałe dwoje jest z poprzedniego związku. Przed Sądem Okręgowym w Płocku przesłuchaliśmy te małe dzieci oraz sąsiadów. Z informacji uzyskanych przez świadków, ustaliliśmy bezsprzecznie, że doszło do co najmniej czterech tragicznych incydentów z dzieckiem, kiedy było ono podrzucane, upadało na ziemię, uderzyło główką o futrynę oraz podduszano je. Kiedy dziecko płakało, właśnie w taki sposób było uciszane – kontynuuje prokurator.

Rodziców aresztowano, z tym że sąd po trzech miesiącach zwolnił matkę z aresztu. Obydwoje nie przyznają się do winy. Dziewczynka przez kilka długich miesięcy była pod opieką lekarzy. – Po takich obrażeniach dziecko do tej pory nie jest zdrowe. Będzie to miało wpływ na jego dalszy rozwój. Przebywa obecnie w zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Kraszewie-Czubakach, gdzie jest rehabilitowane. Pozostałe dzieci trafiły do domu dziecka – mówi Ewa Ambroziak.

Sprawą bestialskiego zachowania rodziców zajmie się wkrótce Sąd Okręgowy w Płocku. – W ubiegłym miesiący otrzymaliśmy kategoryczną, zbiorczą opinię wystawioną przez medyka sądowego, radiologa i pediatry, gdzie wyraźnie opisano mechanizm powstania urazów, czyli na podstawie jakich działań one powstały, co skutkuje zmianą postanowień wobec obydwojga rodziców. Ojcu – 33-letniemu mieszkańcowi Płońska, zarzuciliśmy usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym, za co grozi kara 25 lat pozbawienia wolności, bądź dożywocie. Meżczyzna dalej jest tymczasowo aresztowany. Matka tolerowała zachowanie męża, nie robiąc nic, nie udzielając dziecku żadnej pomocy. Ona odpowiada z wolnej stopy. Otrzymała zarzut ciężkiego pobicia i narażenia dziecka na niebezpieczeństwo przez zaniechanie. To przestępstwo zagrożone jest karą od trzech do 15 lat więzienia – wskazuje Ewa Ambroziak.

Z wywiadu środowiskowego wyszło, że obydwoje rodzice leczyli się psychiatrycznie. Matka miała incydent psychiatryczny w związku z nadużywaniem alkoholu, a ojciec był leczony w Gostyninie. 20 listopada jest przewidziane badanie psychiatryczne mężczyzny. Po tym badaniu będziemy kończyć sprawę i kierować ją do Sądu Okręgowego w Płocku ze względu na poważną rangę sprawy – kończy prokurator Ambroziak.

Materiał Portalu Płońsk w Sieci

TAGI: