Nowy Dwór Maz: Nagi plakat w miejskiej budce stopika

W kilku miejscach w Nowym Dworze Mazowieckim ustawione są budki z herbem miasta oraz adresem strony internetowej. Pomieszczenie to, ma służyć panom przeprowadzającym dzieci przez przejście dla pieszych.

W jednej z budek, pan zamiast przeprowadzać dzieci przez przejście, woli spotykać się z kolegami. Z reguły "stopika" odwiedza dwóch panów, którzy w pobliskim sklepie kupują tanie wina... Pomieszczenie w którym znajduje się krzesło i niewielki blat z trzech stron jest przeszklone i każdy może bez problemu zajrzeć do środka.

A okazuje się, że jest po co. Przekonał się o tym każdy zaglądający do budki na Osiedlu Młodych. Na górze herb Nowego Dworu Mazowieckiego a w środku plakat z nagą panią, mocno eksponującą swoje wdzięki... Czy taki widok powinny oglądać chociażby idące do szkoły w pobliżu budki dzieci?

Czy w ogóle na Osiedlu Młodych jest potrzeba utrzymywania stopika? Czy pan, który woli oglądać nagie plakaty w towarzystwie kolegów, raczących się tanim winem, poprawia bezpieczeństwo na przejściu dla pieszych? A może są to bez potrzeby wydane pieniądze? Na pewno budka na której umieszczony jest herb miasta, któremu należy się szacunek, nie jest miejscem do prezentowania plakatów nagiej kobiety.