Nowy Dwór Maz: Wyjątkowa nominacja dla mieszkańca

Redakcja „Polski Zbrojnej” już po raz 25. przyzna w tym roku swoje nagrody – Buzdygany. To wyróżnienia, którymi honorowane są wyjątkowe osoby, promujące śmiałe myślenie, odwagę w prezentowaniu poglądów i kształtujące nowoczesny wizerunek wojska. Jednym z nominowanych jest mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego sierż. Robert Kowalewski.

Sierż. Robert Kowalewski - weteran poszkodowany, uczestnik misji w Libanie i Afganistanie, obecnie instruktor w Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu na co dzień mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego. Po służbie udowadnia, że żołnierz może dbać o dobro społeczeństwa nie tylko w boju, ale również na co dzień, bezinteresownie dzieląc się tym, co najcenniejsze. Sam honorowo oddaje krew i jednocześnie skutecznie namawia do tego innych.

Sierż. Robert Kowalewski został nominowany do nagrody Buzdrygany 2018. Niektórzy mówią że to wojskowe "Oskary". Chcesz aby mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego, żołnierz z Zegrza, otrzymał tą wyjątkową nagrodę? Kliknij poniżej i zagłosuj.

To za sprawą sierż. Kowalewskiego - a dokładniej za sprawą utworzonego Klubu Honorowych Dawców Krwi Legion - którego jest Prezesem, zebrano w ciągu pięciu lat  ponad 5000 litrów krwi na blisko 200 akcjach krwiodawstwa. Podczas tylko jednej z Kampanii jego autorstwa „Niepodległą mamy we krwi” pozyskano od 1660 dawców 830 litrów krwi.

Sierż. Robert Kowalewski z ideą honorowego krwiodawstwa jest związany od dziecka. Najpierw przez lata obserwował Ojca, także żołnierza, często towarzysząc mu w czasie oddawania krwi. Jako uczeń technikum poligraficznego, pomagał mu wspierając działalność zegrzyńskiego klubu zrzeszającego honorowych dawców krwi poprzez przygotowywanie plakatów, ulotek i proporczyków, które miały zachęcić kolejne osoby do wstąpienia w szeregi dawców. Aż przyszedł ten moment – skończył 17 lat i sam mógł zostać krwiodawcą.

Dziś ma za sobą kilkadziesiąt donacji, podczas których oddał prawie 40 litrów krwi. Za swoje zaangażowanie  otrzymał od Ministra Zdrowia Odznakę „Honorowy Dawca Krwi - Zasłużony dla Zdrowia Narodu”. Jednak - mimo wyróżnienia - nie spoczął na laurach. Wprost przeciwnie stwierdził, że musi zrobić coś więcej. – To było dla mnie duże zaskoczenie. Nie zrobiłem przecież nic szczególnego, chciałem więc udowodnić, że jestem godzien, aby nosić to wyróżnienie – mówi. Właśnie wtedy narodziła się idea stworzenia organizacji zrzeszającej honorowych dawców krwi na miarę XXI wieku. Założony głównie przez żołnierzy zawodowych Klub powstał w Legionowie   skupiając zarówno dawców mundurowych, jak i cywilnych. Już w pierwszym roku działalności powstało 7 oddziałów, które zasilili także funkcjonariusze innych służb – straży pożarnej,  granicznej i więziennej oraz policji. Dziś oddziały Klubu funkcjonują na terenie całego kraju, a jeden z nich także w Wielkiej Brytanii,  zrzeszając Polonię tam mieszkającą i prowadzącą od kilku lat kampanię „Polish Blood”.

– Robert jest uparty. Gdy wyznaczy sobie jakiś cel, zrobi wszystko, aby go osiągnąć – mówi o Kowalewskim mjr Adam Goździewski z Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki. – On ma w sobie coś takiego, że potrafi przyciągać do siebie ludzi. Nie jest apodyktyczny, otwarty na dialog wysłucha każdego pomysłu. Mimo pełnionej w Legionie funkcji, potrafi też przyjąć konstruktywną krytykę, więc nic dziwnego, że wszyscy chętnie z nim współpracują – dodaje Jarosław Schnober, Koordynator Oddziału Internetowego Klubu.

Robert Kowalewski jest pomysłodawcą i inicjatorem wielu działań w honorowym dawstwie krwi na szczeblu całego kraju. Do największych jego osiągnięć należy:
- stworzenie „Dekalogu Honorowego Dawcy Krwi”, który zawisł we wszystkich Centrach Krwiodawstwa w kraju,
- Ogólnopolski System Zniżek dla Krwiodawców „Razem dla Dawców” dający wiele korzyści swoim podopiecznym,
- najszersze bo pięciostopniowe wyróżnienie dla krwiodawców w kraju jakim jest Odznaczenie „Serce Legionu”, które już niebawem będzie nadawane automatycznie.

Jednak jego największym sukcesem jest stworzenie najnowocześniejszego na świecie portalu HDK.  Portal Legion, który dopiero co ruszył, daje już liczne możliwości, w tym najważniejsze bo  bezpośrednio ukierunkowane na ratowanie życia. Każdy, kto odda krew, może założyć na nim profil, uzupełniać informacje o swoich donacjach, a także sprawdzić, kiedy po raz kolejny może odwiedzić centrum krwiodawstwa. To jednak dopiero wstęp do tego, co portal może zaoferować każdemu krwiodawcy.

 

Również  w oparciu o tę platformę została utworzona kampania „Niepodległą mamy we krwi”, którą Legion, wspólnie z Wojskowym Instytutem Wydawniczym, przeprowadził z okazji przypadającej w ubiegłym roku 100-ej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Każdy kto zdecydował się przyłączyć do akcji i honorowo oddał krew, a następnie zalogował się na portalu, miał szansę otrzymać cenne nagrody. Codziennie pięć osób zdobywało koszulki, książki, wojskowe apteczki i gadżety dla graczy, a podczas wielkiego finału, spośród wszystkich uczestników, wylosowano szczęśliwców, którzy mieli szansę, między innymi wykonać skok spadochronowy w tandemie z żołnierzem Jednostki Wojskowej Komandosów. Bilans akcji to 1660 zaangażowanych krwiodawców i zebranie 830 litrów krwi. Jednak, jak mówi Kowalewski, najistotniejsze było pozyskanie krwiodawców, którzy założyli profil i wsparli funkcjonowanie Systemu Reagowania Na Apele o Krew „Syrena Legionu”. Jest to moduł, który w razie Apelu o Krew wysyła powiadomienia drogą mailową i sms-ową bezpośrednio do krwiodawcy, mieszkającego nieopodal potrzebującego i posiadającego grupę krwi, której wymaga jego leczenie.

Jednak to nie wszystko. Robert Kowalewski nadal rozwija swoją działalność. Obecnie pracuje nad aplikacją na telefony komórkowe, a także systemem e-learningowym dla młodzieży. A skąd bierze czas na to wszystko? – On po prostu wierzy w to, co robi. Myślę, że właśnie dlatego udaje mu się pogodzić tyle obowiązków – mówi mjr Goździewski.

To pracoholik. Wiem, że nie raz, aby sfinalizować jakiś projekt czy przygotować grafikę, musiał zarwać noc. Nie dlatego, że musiał - po prostu czuł się odpowiedzialny za wykonanie zaplanowanych założeń. Czekał, aż jego bliscy położą się spać, bo nigdy nie chciał, aby jego działalność odbijała się na rodzinie dodaje Schnober.

 

Sam Kowalewski podsumowuje krótko. – Moją siłą napędową są ludzie. Członkowie klubu to nie tylko krwiodawcy, ale przede wszystkim moi przyjaciele – mówi. – Poza tym żadne leki, urządzenia czy najlepiej wyszkoleni lekarze nie uratują ludzkiego życia, jeśli nie znajdzie się choćby jedna osoba, która podzieli się z potrzebującym swoją krwią. Chciałbym, aby wszyscy byli tego świadomi i choć raz odwiedzili centrum krwiodawstwa – podkreśla.

Sierż. Robert Kowalewski został nominowany do nagrody Buzdrygany 2018. Niektórzy mówią że to wojskowe "Oskary". Chcesz aby mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego, żołnierz z Zegrza, otrzymał tą wyjątkową nagrodę? Wejdź tutaj i zagłosuj.