Nowy Dwór Mazowiecki: Filipek już w nowym mieszkaniu

W czwartek (11.02) chwilę po godzinie 10 do nowego mieszkania przy ulicy Mickiewicza w Nowym Dworze Mazowieckim, wprowadził się 4-letni Filipek Ulański, który po śmierci rodziców, jest wychowywany przez babcię i starszego brata. 

Mieszkanie dla Filipka pozyskał z zasobów komunalnych Komitet Społeczny Na Rzecz Pozyskiwania Środków Pieniężnych Dla Małoletnich Nieuleczalnie Chorych Dzieci z Miasta Nowy Dwór Mazowiecki. Filipek jest pod jego opieką od czerwca 2015 roku. Poprzednie mieszkanie nie było przystosowane do niepełnosprawnego dziecka. Filipek rośnie, staje się coraz cięższy, problemem było znoszenie wózka z pierwszego piętra.

Od dziś Filipek z rodziną mieszka w nowym bloku, gdzie ma mieszkanie na parterze. W środku dzięki sponsorom i pomocy wolontariuszy oraz strażaków, wszystko jest nowe i czyściutkie.

W jednym pokoju zamieszka babcia Halina wraz z Filipkiem a w drugim 14 letni Dawid. W poprzednim mieszkaniu nie było łazienki. Teraz trzyosobowa rodzina ma wszystko. W mieszkaniu jest i łazienka i ciepła woda oraz centralne ogrzewanie.

Nie będziemy musieli palić w piecu, Dawid wieczorem będzie mógł odpocząć a nie rąbać drzewo na opał – mówi wzruszona Babcia. Dużą pomoc otrzymał od kolegów z OSP Ratownictwo Wodne, którzy codziennie przychodzili pomóc w remoncie i wykończeniu nowego mieszkania dla kolegi i jego chorego brata.

Zatkało mnie jak weszliśmy. Prawdę mówiąc sama nie wiem czego się spodziewałam. Nie mogę uwierzyć że to my będziemy tu mieszkać – mówi Halina Młynarczyk, babcia Filipa i Dawida. Bardzo dziękuję Panu Burmistrzowi i Małgosi Wójcik za pomoc. Oczywiście wszystkim którzy pomagali, firmom instytucjom. Nie jestem w stanie wymienić nikogo. Za dużo emocji – mówiła p. Halina zaraz po wejściu do mieszkania.

Cieszymy się, że jesteśmy jedną wielką rodziną. Coraz więcej firm zwraca się do nas z ofertą pomocy dla chorych dzieci z terenu miasta. Wszystkim serdecznie dziękujemy za okazane serce, pomoc i zaufanie dla komitetu – mówi Małgorzata Wójcik, sekretarz komitetu.

Okazję w szybkim zarobieniu zauważyli oszuści, którzy natychmiast przystąpili do wyłudzania pieniędzy na rzecz chorego dziecka. Chodząc po domach zbierano pieniądze, które nigdy nie trafiły na konto Filipka. O sprawie pisaliśmy tutaj