Przerwany mecz 10-latków na Orliku

Przerwany mecz 10-latków na Orliku

30 września w Wyszkowie odbył się mecz I Ligi Okręgowej 10-latków Bug Wyszków - UKS Lotnisko Modlin. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 11 i potrwało zaledwie 10 minut. Wszystko to za sprawą jednego z rodziców z Wyszkowa, który używał słów wulgarnych oraz groził trenerowi gości.

W 10 minucie meczu zawodnik UKS Lotnisko Modlin nabił piłką zawodnika gospodarzy. Chłopcy sami podjęli decyzję, że aut należy się gościom, ale odmiennego zdania był sędzia (trener gospodarzy). Między trenerami doszło do sporu w który włączył się jeden z rodziców. Mężczyzna zaczął używać słów powszechnie uznanych za wulgarne. Gdy trener poprosił o nie wtrącanie się osób postronnych, rodzic wkroczył na teren orlika i groził trenerowi gości. Ten widząc, że agresja może przerodzić się w czyny, postanowił zapewnić bezpieczeństwo sobie i 10-letnim wychowankom, którzy byli świadkami całego zajścia oraz słyszeli wulgaryzmy z ust rodzica. Trener gości podjął natychmiastową decyzję o zakończeniu meczu i powrocie drużyny do domu. Chłopcy widząc zachowanie jednego z rodziców gospodarzy, nie protestowali tylko udali się do szatni.

Trener gospodarzy próbował przekonać trenera z Nowego Dworu aby nie robić afery i nie wpisywać do protokołu żadnych uwag. Taki sam wpływ próbowali wywrzeć rodzice gospodarzy mówiąc, aby nie robić afery przez jedno głupie zachowanie bo tracą na tym wszyscy. Trener pozostał nie ugięty i po powrocie do Nowego Dworu Mazowieckiego napisał do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej o zaistniałej sytuacji.

- Od 3 lat gram w lidze Orlik i nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Zawsze mecze rozgrywane były w sportowej atmosferze i nie miałem problemów z dogadaniem się z trenerami. Nigdy też nie było problemów z rodzicami z innych drużyn. Nie wiem w jakim kierunku zmierzamy - mówi Jan Cios, trener UKS Lotnisko Modlin.

/MK/

Komentawanie zostało wyłączone..