Spotkanie czy wiec przedwyborczy!

W ostatni wtorek z inicjatywy Zarządu Osiedla nr 6 w Modlinie Twierdzy zostało przeprowadzone spotkanie z burmistrzem miasta/ Myślą przewodnią zebrania miało być zapoznanie z aktualną sytuacją rozwoju osiedla, stanem bezpieczeństwa oraz planami władz miasta dotyczącymi poprawy życia mieszkańców.

Na tak hucznie zapowiadane spotkanie przybyło około 20 osób w tym 16 członków, sympatyków WND. Pierwsze miejsca na sali zajęte zostały przez kandydatów na radnych ze wspomnianego ugrupowania.

Prawo do prowadzenia przypisał sobie kandydat na radnego do Rady Miejskiej z WND, ten sam co dwa dni przed datą pogrzebu zerwał klepsydrę z tablicy ogłoszeń Zarządu nr.6.

Zdarzenie to spotkało się z ogromnym oburzeniem mieszkańców osiedla. Jak widać nie wywarło żadnego wrażenia na władzach WND. Jak to się mówi, rządzący nie pyta poddanych o zdanie. I tak się dzieje w naszym mieście od kilkunastu lat.

Nietakt polityczny odnośnie prowadzenia zebrania przez kandydata na radnego został natychmiast zauważony przez osoby nie związane z WND. Jednak ze względu na szacunek dla stanowiska jakie zajmuje burmistrz, nie zbojkotowano zebrania i na prowadzącego zgodził się kolejny aktywista WND. Po burzliwej dyskusji otrzymał zgodę na prowadzenie. Następnie zebrani wysłuchali wywodów burmistrza oraz jego adoratorów. Tak jak zwykle padało stwierdzenie my się staramy, widzimy potrzeby a jeżeli coś nie zostało zrealizowane to nie z naszej winy ale czynników zewnętrznych. W pewnym momencie chciałem wyjść na zewnątrz i sprawdzić czy pada deszcz bo lanie wody po prostu zalewało nam (nie członkom WND) buty. Najgorsze w tym było to, że na odpowiedzi odnośnie stanu bezpieczeństwa starał się odpowiedzieć złotousty przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa – jeszcze radny prawdopodobnie reprezentujący osiedle Modlin Twierdza.

Była to typowa żenada. Nie chcę tego opisywać bo jest mi wstyd za takiego radnego. Praktycznie na żadne zadane pytanie nie padła właściwa odpowiedź. Jako były radny mogę powiedzieć, że nic się nie zmieniło i dalej jadą na tym samym jałowym biegu. W zebraniu uczestniczyła jedyna radna chcąca spełniać przedwyborcze obietnice, niezłomnie walcząca o poprawę warunków życia mieszkańców osiedla. Jak pokazuje sytuacja jej walka to syzyfowa praca. Wszystko w mieście przechodzi ale nie jej wnioski i postulaty. Jak wykazała komisja odnośnie podziału środków z budżetu obywatelskiego, jej projekty odnośnie chodnika przy ul. Mickiewicza oraz Obwodowej nie znalazły uznania u mieszkańców natomiast dziwnym trafem przyznano środki finansowe na wnioski złożone przez członków WND. Dziwne to ale prawdziwe.

Czy tak ma być dalej – zobaczymy. Jest to po prostu chore. Potrzeby jest lekarz aby to uzdrowić.

Ale jakich mamy radnych - taka rada. Jaka rada takie miasto.

Oleksiak Włodzimierz

Ps. W następnym tygodniu felieton pt.” Dwa osiedla„ Zapraszam do czytania .