Starosta Kapusta: „Podstawowym wyzwaniem szkoły i szpital”

Po 4 latach Krzysztof Kapusta ponownie objął urząd starosty nowodworskiego. W jakiej kondycji zastał starostwo? Dlaczego nie zmienił wicestarosty? Czy współpracuje z burmistrzem Nasielska? Zapraszamy do lektury.

Minęły 4 lata i powrócił Pan na stanowisko starosty. Jak starostwo zmieniło się od momentu, kiedy opuścił je Pan aż do chwili, kiedy znowu został Pan starostą? W skrócie, w jakiej kondycji zastał Pan powiat?
– Organizacja pracy urzędu jest bardzo dobra, ale to mnie nie zaskoczyło. Szanuję, co wypracowała pani Magdalena Biernacka – poprzednia starosta. Widać pracę, którą wykonała przez ostatnie 4 lata i o tym okresie mogę powiedzieć, że realizowała ją bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o wyzwania inwestycyjne, to jeszcze za wcześnie o nich mówić. Jestem tutaj niedługo i tak naprawdę potrzebuję zakończyć rok finansowy i rozpocząć nowy. Jednak nie ma co ukrywać, że podstawowym wyzwaniem dla zarządu i wszystkich radnych będą szkoły i szpital. Jesteśmy na etapie analizowania pracy warsztatów terapii zajęciowej w Nowym Dworze Mazowieckim w formie teatru i wszystkich czynności, które są związane z wystawianie sztuk teatralnych. Pojawią się także inne inwestycje – będzie to rok, w którym rozpoczną się przecież możliwości pozyskiwania zewnętrznych środków i tak naprawdę będzie to ostatnia szansa na skorzystanie z takich możliwości.

Rzadko się zdarza, że osoba, która obejmuje urząd – czy to starosty, wójta, burmistrza itd. – pozytywnie wypowiada się na temat swojego poprzednika. Pan jednak nie ocenia negatywnie p. Biernackiej. Dlaczego?
– Całe życie byłem nauczycielem i kwestia oceniania była jednym z moich obowiązków. Dlatego nie mówię „nie, bo nie”, tylko staram się obiektywnie oceniać sytuację.

Został Pan starostą m.in. dzięki burmistrzowi Nasielska – Bogdanowi Ruszkowskiemu. Nieoficjalnie mówi się o jego prywatnej niechęci do p. Biernackiej.
– Nie chcę się do tego odnosić. Nic na ten temat nie wiem.

Niemniej p. Ruszkowski Pana wspiera?
– Tak, bez wątpienia. Cieszę, że pan burmistrz mnie wspiera i mogę zapewnić, że również będę go wspierał, tak samo jak mieszkańców gm. Nasielsk oraz pozostałych gmin z terenu naszego powiatu.

Trwają przygotowania związane z budżetem na 2019 rok. Czy ten budżet zaskoczy mieszkańców powiatu na plus? Jaka inwestycja będzie najważniejsza?
– Nie chcę koncentrować się na jednej, ponieważ to oznaczałoby, że wszystkie inne inwestycje nie będą dla mnie tak samo ważne. Będąc wcześniej starostą, starałem się wspólnie z zarządem i radnymi dokonywać sprawiedliwego podziału inwestycji pod względem ich lokalizacji. Chociaż nie zawsze był on możliwy, gdyż nie wszystkie gminy były w stanie partycypować w równym stopniu finansowo. Myślę, że dziś też możemy mieć ten problem, że bogatsze gminy będą w stanie wejść do projektu jako partner, natomiast te biedniejsze będą szukać u nas pomocy i… jestem pewien, że ją znajdą.

Chciałby Pan, żeby jaka to była kadencja?
– Bardzo udana i bezpieczna, czyli taka, która pozwoli realizować to, co zamierzamy. Ale to jeszcze za wcześnie, żeby mówić o szczegółach.

Czy będzie bezpiecznie? 10 do 9 to mała różnica, jeśli chodzi o przewagę koalicji nad opozycją w Radzie Powiatu.
– Małe jest piękne i nie mówię tego z przekąsem (śmiech – red.).

Opozycja będzie deptać po piętach?
– Myślę, że ludzie, których pan kwalifikuje jako opozycję, są na tyle rozsądni i świadomi tego, że naszym wspólnym celem jest poprawa sytuacji. Jako samorządowcy ciągle dążymy do polepszenia tego, co mamy. Trochę to przypomina gonienie króliczka, ale w mojej ocenie tak działa samorząd, żeby każdy dzień przyniósł coś nowego, taką wartość dodaną.

Wicestarostą pozostał Paweł Calak. Co było powodem takiej decyzji?
– Bardzo odpowiada mi współpraca z p. Calakiem. Ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o inwestycje strukturalne, do tego jest technicznie przygotowany. Poza tym mam głębokie przekonanie, że dotychczasowa koalicja zrobiła bardzo wiele w różnych. Negowanie tego, co zostało zrobione przez moich poprzedników byłoby niesprawiedliwe. Staramy się współpracować, doceniać to, co było zrobione, jak i prosić o pomoc tych, którzy pracują z nami.

Obecna kadencja jest wyjątkowa pod tym względem, że w Radzie Powiatu zasiada dużo nowych, młodych osób. Powiew świeżości był potrzebny?
– Jak najbardziej w każdym samorządzie takie zjawisko powinno mieć miejsce. Przecież nikt z nas nie jest tutaj na zawsze. Cieszę się, że młodzi ludzie podejmują się takich wyzwań. Wiem, że dla radnych są one naprawdę ważne.

Dziękuję za rozmowę.
– Również dziękuję i korzystając z okazji, pragnę złożyć wszystkim czytelnikom oraz redakcji serdeczne życzenia w związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia oraz Nowym Rokiem 2019. Niech ten czas mija w rodzinnej i ciepłej atmosferze.