Wywiad z radną Krystyną Nasiadką

Przed referendum lokalnym, które już w najbliższą niedzielę rozmawiamy z radną Rady Miejskiej w Nowym Dworze Mazowieckim, Krystyną Nasiadką.

Nawołuje Pani do tego aby nie iść na niedzielne referendum. Dlaczego?
 – Dlatego, że uważam, iż nie ma potrzeby aby zmienić burmistrza. Ludzie którzy robią cały ten zamęt z referendum to nie daj Boże aby weszli i zarządzali naszym miastem. Piszą takie bzdury, że miasto jest tak strasznie zadłużone. Jeśli tak jest źle, to czemu się tak pchają do tego? Za własne pieniądze to odbudują wszystko? Nie dajmy się zwariować. Będą wybory za 2,5 roku i niech startują. W poprzednich startowali, nie dostali się i czego teraz szukają?

Głównym powodem referendum jest temat spalarni śmieci. Inwestor domaga się 13,5 miliona odszkodowania.
 – Ale miasto nie ma z tym problemu. Żadnej spalarni śmieci nie będzie. Nie będę się wypowiadać na temat pozwu. Prawda zawsze leży po środku, a ja nie wierzę w to co grupa referendalna pisze po forach.

Czyli nie pójdzie Pani na referendum?
 – Oczywiście, że nie. Namawiam innych aby nie poszli. Rozmawiamy w rodzinach, wśród znajomych i nie zdarzyło się aby ktoś powiedział, że pójdzie na referendum.

Ale przecież jest demokracja. Każdy ma prawo wyboru a WND namawia aby nie iść na referendum, które jest właśnie jednym z narzędzi demokracji.
 – Ludzie którzy popierają Pana burmistrza, mają związane ręce. Nie mamy gdzie wywiesić ulotek, wszystkie słupy zabrane. Ludzie nie mogą powiesić zwykłych ogłoszeń bo zaraz inicjatorzy zgłaszają to na policję. Im jest wszystko wolno a burmistrz nic nie może. Wysyłają gazetki, ulotki, wszystko to jest anonimowe i kłamliwe. Ja się pytam jakim prawem? Wstydzą się podać swoich nazwisk? Wiadomo są rzeczy w mieście do poprawy, ale czego się boją pisząc anonimowo? Ludzie nie wiedzą, kto siedzi w tej grupie. Żyję w tym mieście i znam tych ludzi. Niektórzy dostali się do rady po to tylko aby krytykować. Ja osobiście współczuje Panu Jakubowskiemu, bo chyba ma za dużo pieniędzy i nie wie co z nimi zrobić. Nie widzę tego Pana na żadnym stanowisku. Pan Dudek wychował się przy burmistrzu, był jego przyjacielem. Pracuje w banku, ma bardzo wysoką pensję i co może chce się zamienić i przyjść rządzić do tego zniszczonego jak to mówią miasta?

Dziękuję za rozmowę. 

Rozmawiał Marek Karpowicz