Zakroczym: Nie wpuszczono straży pożarnej na wysypisko

W czwartek (23.02) chwilę po godzinie 13 na teren składowiska odpadów komunalnych w Zakroczymiu wezwana została straż pożarna. Według zgłoszenia z terenu przedsiębiorstwa wydobywał się gaz. Na miejscu obecni  byli przedstawiciele Urzędu Gminy z burmistrzem Arturem Ciecierskim.

Niestety pracownicy składowiska nie zgodzili się na wjazd zastępu straży pożarnej na teren firmy. W związku z tym na miejsce wezwano policję. Również funkcjonariusze nie zostali wpuszczeni na wydzierżawiony prywatnej firmie teren, którego właścicielem jest Gmina Zakroczym.

"Burmistrz przetrzymywany na wysypisku"

Na miejsce przyjechała ekipa TVN Warszawa, która poinformowana została o burmistrzu, który wraz z urzędnikami, został zamknięty na terenie wysypiska.

Niestety mimo obecności zastępu straży pożarnej oraz patrolu policji, dzierżawca terenu nie chciał zgodzić się na wjazd służb na dzierżawiony teren. Czyżby jednak miał coś do ukrycia? Co więcej na gminny teren nie mogli wejść radni z przewodniczącym Piotrem Serwatką na czele.

Po chwili pod składowisko odpadów komunalnych podjechał samochód z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z delegatury w Ciechanowie. Dzierżawca wpuścił inspektorów na teren składowiska.

Ulatnia się biogaz

Kontrola wykryła, że na jednej z kwater czuć biogaz. Po blisko 3 godzinach burmistrz zadecydował, że poczeka na wyniki kontroli WIOŚ i odwołał akcję służb obecnych na miejscu.

Policja również stała pod bramą

Zastęp z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Nowym Dworze Mazowieckim interweniował po zgłoszeniu przez burmistrza Artura Ciecierskiego o podejrzeniu wydobywania się gazu na terenie wysypiska. Gdy strażacy przybyli na miejsce zastali zamkniętą bramę wjazdową. Mimo informacji o tym, że jest to akcja ratująca życie i zdrowie ludzkie, pracownik nie chciał wpuścić strażaków, tłumacząc, że takie dostał polecenie od przełożonych. Strażacy nie mogąc dostać się do środka wezwali policję.

Gdy patrol przyjechał na miejsce, rozpoczęły się rozmowy z pracownikiem i prezesem firmy dzierżawiącej składowisko. Mimo upływu czasu strażacy nadal stali przed bramą i czekali na wjazd na teren akcji. Okazało się, że interwencja policji nie przyniosła skutku i brama nadal była zamknięta przed strażakami.

Do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim wysłaliśmy zapytanie dlaczego mimo interwencji policji, funkcjonariusze nie umożliwili strażakom podjęcia akcji w miejscu do którego zostali wezwani? Czekamy na odpowiedź policji.

 /PJ,MK/

Udział w akcji:

531M22 - JRG Nowy Dwór Mazowiecki
531M91 - JRG Nowy Dwór Mazowiecki
Z385 - KP Zakroczym
WIOŚ Ciechanów