Wywiad z Arturem Ciecierskim, burmistrzem Zakroczymia, po 1,5 roku trzeciej kadencji.
Minęło półtora roku od rozpoczęcia trzeciej kadencji. O inwestycjach, współpracy z powiatem, opozycji w Radzie, a także o hejcie w sieci i zasadzie dwukadencyjności rozmawiamy z burmistrzem Zakroczymia, Arturem Ciecierskim.
Minęło już półtora roku od rozpoczęcia trzeciej kadencji — jak Pan ocenia ten okres z perspektywy realizacji planów wyborczych?
To był czas intensywnej pracy, wielu wyzwań, ale też widocznych efektów.
Bardzo dobrze oceniam ten okres. Gmina jest w bardzo dobrej kondycji finansowej – w rankingu Fundacji Instytut Studiów Wschodnich zajęliśmy 8. miejsce spośród 718 gmin miejsko-wiejskich. To rzetelny ranking, oparty na obiektywnych wskaźnikach finansowych, więc to dla nas duże wyróżnienie, ale też podsumowanie naszej wspólnej jedenastoletniej pracy.
Jeśli chodzi o realizację planów wyborczych, działamy konsekwentnie, krok po kroku. Zakończyliśmy kompleksową przebudowę stacji uzdatniania wody w Zakroczymiu (Prochownia) i w Wojszczycach. Budujemy nowy ratusz miejski, który oddamy do użytku w 2026 roku. Inwestujemy w infrastrukturę drogową i oświetleniową, a także w zieloną transformację – tam, gdzie to możliwe, pojawia się nowa zieleń i drzewa. W przyszłym roku powstanie park miejski Topólki. Rozwijamy też komunikację gminną, tak ważną dla mieszkańców.
Zakroczym się rozwija – i to w dobrym, zrównoważonym kierunku.
Co udało się osiągnąć szybciej niż Pan zakładał, a które projekty napotkały największe trudności?
Do projektów, które udało się zrealizować szybciej niż zakładałem, na pewno należy kompleksowa przebudowa dwóch stacji uzdatniania wody. To efekt skutecznego sięgania po środki unijne (PROW, KPO) – szybko przygotowaliśmy dobre wnioski i dziś widzimy efekty, których początkowo spodziewaliśmy się dopiero po kilku latach. Podobnie było z rozbudową kanalizacji przy ulicy Duchowizna. Warto jednak dodać, że modernizacja wszystkich stacji uzdatniania wody ujawniła problemy techniczne istniejących studni głębinowych z uwagi na ich wiek. W najbliższych latach będziemy musieli zmierzyć się z koniecznością budowy nowych ujęć przy każdej ze stacji. Jeśli chodzi o trudności – nie udało się uzyskać dofinansowania na termomodernizację kilku budynków komunalnych, zabrakło kilku punktów w naborze. Analizujemy wyniki, uzupełniamy dokumentację i planujemy ponownie aplikować o środki. Nie odkładamy tego projektu, bo jest dla nas ważny.
Jakie inwestycje uznaje Pan dziś za kluczowe dla rozwoju gminy?
Za kluczowe inwestycje uważam przede wszystkim rewitalizację terenów nadwiślanych, która m.in. obejmie budowę parku miejskiego. To przestrzeń, która ma służyć mieszkańcom, ale też przyciągać turystów i ożywiać gospodarczo tę część Zakroczymia. Ważnym zadaniem na tę kadencję jest również przebudowa i remont wszystkich dróg i ulic, przy których mieszkają nasi mieszkańcy i z których korzystają na co dzień. Równolegle chcemy przygotować projekt budowy centrum sportowo-kulturalnego na terenie Prochowni – miejsca integrującego lokalną społeczność. Jeśli chodzi o inwestycje „miękkie”, konsekwentnie inwestujemy w edukację. To kierunek, którego nie zamierzam zmieniać. Drugim istotnym elementem jest tworzenie nowych planów zagospodarowania przestrzennego i opracowanie przemyślanego planu ogólnego dla całej gminy. Rozwój Zakroczymia to nie tylko inwestycje w infrastrukturę, ale także w ludzi i przestrzeń, w której żyją.
A jak wygląda współpraca z Powiatem Nowodworskim? Ostatnio zauważyliśmy zmiany na poziomie zarządu i koalicji.
Jeśli miałbym opisać współpracę z Powiatem Nowodworskim jednym słowem – powiedziałbym: wzorowa. Tworząc koalicję, postawiliśmy na zrównoważony rozwój i tej zasady konsekwentnie się trzymamy. Wszyscy mieszkańcy są słyszani, a radna z terenu naszej gminy, Pani Aleksandra Szczurowska, bardzo rzetelnie analizuje każdy wniosek i działa niezwykle skutecznie. Od początku tej kadencji powiat przebudował drogi w Strubinach i Smołach, a do końca roku zostanie przebudowany ostatni odcinek w Henrysinie. W centrum Zakroczymia trwa kompleksowy remont ulic Koźmińskiego i Warszawskiej, obejmujący nawierzchnię i chodniki. Warto podkreślić, że przy współudziale m.in. gminy Zakroczym powiat pozyskał rekordową dotację – prawie 45 milionów złotych – na budowę ścieżek pieszo-rowerowych w kilku gminach. W samym Zakroczymiu powstanie ich około 10 kilometrów, a gmina będzie wspierać to przedsięwzięcie finansowo. Jeśli chodzi o zmiany w zarządzie i w koalicji – nie chcę tego szczegółowo komentować. W samorządzie najważniejsza jest współpraca i odpowiedzialność za wspólne decyzje. Cieszę się, że do koalicji dołączył Pan Zdzisław Szmytkowski – osoba o dużym doświadczeniu i wiedzy, którą zawsze darzyłem szacunkiem. Wierzę, że to wzmocni nasz wspólny kierunek działania.
W tej kadencji w Radzie Miejskiej w Zakroczymiu pojawiła się opozycja — jak ocenia Pan współpracę na nowym tle politycznym?
Odpowiadając wprost – współpraca z opozycją w tej kadencji jest bardzo trudna, żeby nie powiedzieć żadna. Liczyłem, że po wyborach wszyscy skupimy się na tym, co naprawdę ważne – na pracy dla mieszkańców, inwestycjach i rozwoju gminy. Niestety, często mam wrażenie, że zamiast merytorycznej dyskusji i wspólnego działania, ważniejsze stały się emocje i personalne spory, często nakierowane bezpośrednio na moją osobę. Od początku kadencji do różnych instytucji i organów ścigania trafiło już kilka zawiadomień. Z informacji, które posiadam, żadne z nich nie zakończyło się nawet wszczęciem postępowania. To pokazuje, że zarzuty były bezpodstawne, ale też jak wiele czasu i energii można zmarnować na działania, które nie przynoszą mieszkańcom żadnej korzyści. Opozycja powinna pytać, komentować i krytykować – ale merytorycznie. Z przykrością stwierdzam, że w tej kadencji z taką postawą mamy duży problem.
My jednak robimy swoje – konsekwentnie, krok po kroku, dla naszych mieszkańców. A podczas kolejnych wyborów to właśnie oni, mieszkańcy, rozliczą wszystkich – i mnie, i radnych.
Jeśli przepisy dotyczące „dwukadencyjności” nie zmienią się, to już raczej Pana rozliczać nie będą. Co Pan sądzi o tym przepisie?
Nawet jeśli przepisy dotyczące tzw. „dwukadencyjności” się nie zmienią, mieszkańcy i tak wystawią ocenę – zawsze tak jest. W moim przypadku będą to trzy pełne kadencje i jestem przekonany, że ludzie doskonale wiedzą, jak ocenić pracę swojego burmistrza. Jeśli chodzi o samą instytucję dwukadencyjności, mam w tej sprawie jednoznaczne zdanie. Uważam, że obecne przepisy są niekonstytucyjne – takich zmian nie można wprowadzać zwykłą ustawą bez zmiany konstytucji. I mówię to nie dlatego, że „przyspawałem się” do stanowiska. Mówię to z przekonania, że o tym, kto zarządza gminą, powinni decydować mieszkańcy, a nie ustawa pisana na poziomie centralnym. Gdyby jednak ten przepis został uchylony, miałbym przed sobą trudną decyzję. Kocham Zakroczym, chciałbym dalej mu służyć i pracować dla mieszkańców, jeśli by tego chcieli. Z drugiej strony przychodzą takie refleksje, że – jak śpiewał zespół Perfect – „trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść”.
Niezależnie jednak od decyzji ustawodawcy, jestem przekonany, że gmina Zakroczym będzie mieć stabilne, odpowiedzialne przywództwo. Zbudowaliśmy silny, doświadczony zespół i o przyszłość gminy jestem spokojny. Mam tylko nadzieję, że nigdy nie wróci tu styl zarządzania z przeszłości – oparty na układach i wpływach z drugiego rzędu. Zakroczym potrzebuje liderów, którzy podejmują decyzje samodzielnie, odpowiedzialnie i z myślą o mieszkańcach. Zobaczymy, co przyniesie życie. Na razie skupiam się na pracy tu i teraz – tak, by każdy dzień tej kadencji przynosił coś dobrego dla naszej gminy.
W mediach społecznościowych pojawił się kilka miesięcy temu profil, który niemalże codziennie komentuje to, co dzieje się w Zakroczymiu. Niestety nie wiadomo, kto jest jego autorem. Jednak chyba nietrudno zauważyć, że jest związany z obecną opozycją.
Zgadzam się i potwierdzam – za tym profilem stoją osoby związane z obecną opozycją, jeśli nie one same. W zasadzie my wiemy, kto to konkretnie. Takie są niestety realia naszych czasów – można dziś pisać i publikować pod fałszywymi kontami praktycznie wszystko, bez żadnej odpowiedzialności. Szkoda tylko, że gdy dochodzi do bezpośredniej rozmowy, wiele z tych osób nie ma odwagi powtórzyć swoich słów twarzą w twarz. Ja tych treści nie czytam i nie przywiązuję do nich wagi, bo one niczego nie wnoszą. To hejt i emocje, a nie merytoryczna dyskusja o sprawach gminy. Czasami zastanawiam się tylko, jak bardzo trzeba być rozgoryczonym lub sfrustrowanym, żeby poświęcać tyle czasu na tworzenie negatywnych treści o innych. Ale nie chcę tego oceniać – każdy wybiera swoją drogę. Ja ze swojej strony zachęcam mieszkańców, by wszelkie informacje weryfikowali u źródła – w urzędzie, u mnie lub u moich współpracowników. Jesteśmy otwarci, transparentni i zawsze gotowi do rozmowy. Warto opierać się na faktach, a nie na emocjach z anonimowych profili. Na szczęście coraz więcej mieszkańców widzi, że fakty mówią same za siebie. A my dalej robimy swoje – spokojnie, konsekwentnie, dla całej gminy Zakroczym.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszym działaniu na rzecz mieszkańców gminy Zakroczym.
Ja również dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam wszystkich czytelników portalu Wirtualny Nowy Dwór.









