25-lat temu w porachunkach mafijnych zginęły 4 niewinne osoby

Gangsterskie porachunki przez lata mroziły krew w żyłach mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego. W wyniku wybuchu bomby podłożonej 23 czerwca 2000 r. w pubie Klub EB zginęło czterech przypadkowych mężczyzn. Ofiar mogłoby być jednak dużo więcej, bo do masakry doszło w dniu zakończenia roku szkolnego. Od tego wydarzenia właśnie minęło 25 lat.

Nowodworski pub Klub EB mieszczący się przy ul. Paderewskiego był ulubionym miejscem spotkań członków uformowanej w latach 90. grupy nowodworskiej, która współpracowała z mafią żoliborską. W jego okolicy często pojawiali się także członkowie grupy modlińskiej, która to z kolei funkcjonowała w oddalonej o zaledwie kilka kilometrów Twierdzy Modlin i była związana z grupą wołomińską.

Za początek krwawych porachunków między lokalnymi grupami uważa się moment, gdy „żołnierze” modlińskich ostrzelali samochód bossa nowodworskich. Na co ci w odpowiedzi brutalnie pobili przywódcę modlińskich przebywającego w zakładzie karnym na warszawskiej Białołęce. Podłożem wojny był jednak konflikt o podział pieniędzy z wymuszeń oraz handlu narkotykami.

W piątek 23 czerwca 2000 r. w trzech pobliskich szkołach trwało właśnie zakończenie roku szkolnego. Wkrótce w Klubie EB mogła więc zjawić się miejscowa młodzież.

Zanim jednak zakończenie roku szkolnego dobiegło końca, współwłaściciel pubu, barman i dwóch pracowników przygotowywali się do zaplanowanego na wieczór festynu rodzinnego. Rozstawiali przed wejściem stoliki i parasole. „Kiedy właściciel zobaczył, że coś krzywo stoi, odsunął parasol, zobaczył, że kostka jest wybrzuszona i zaczął nogą kopać. Niestety o jeden raz za dużo” — relacjonował w dokumencie TVP „Miasto gniewu” jeden ze świadków.

Ostatnie kopnięcie zakończyło się potężną eksplozją. Siła wybuchu była tak duża, że ciała wszystkich czterech mężczyzn zostały rozerwane, a ich szczątki znajdowano później w odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca wybuchu. Jedno z ciał znalazło się na dachu pubu, trzy pozostałe odnaleziono m.in. w krzakach oraz na schodach pobliskiej przychodni.

W wyniku przypadkowej eksplozji zginęło czterech niewinnych i zupełnie przypadkowych mężczyzn. Gdyby jednak wszystko poszło zgodnie z planem, bomba eksplodowałaby kilka godzin później, gdy w pubie piwem raczyliby się Paweł G. „Głębik”, Marek B. „Biały” i inni członkowie grupy nowodworskiej.

Nieudana egzekucja doprowadziła do eskalacji konfliktu. Podejrzenie padło na braci K. — „Karego” oraz „Genia”. Członkowie nowodworskich „Biały” oraz Artur R. ps. „Mózgu” podjęli nieudaną próbę odwetu.

Sami nowodworscy poruszali się po mieście w kamizelkach kuloodpornych. Jednak 13 listopada 2000 r. kamizelki nie pomogły. Do klubu Tartak przy ul. Legionów w Nowym Dworze Mazowieckim wpadli „cyngle” modlińskich gangsterów. Na oczach kilkudziesięciu klientów baru zginęli szef nowodworskich Paweł G. ps. „Głębik” oraz jego kompan Krzysztof K. ps. „Szczurek”.

Według prokuratury, za podłożenie bomby w klubie EB odpowiadać mieli Daniel E. ps. „Chulio” vel „Kulio” oraz Marek N. ps. „Marek z Marek”, którzy zostali „wypożyczeni” modlińskim przez mafię wołomińską. Jak przypomina serwis warszawa.wyborcza.pl, w sumie na ławie oskarżonych zasiadło dziewięciu mężczyzn, w tym Dariusz K. ps. „Kary”, którego oskarżono o kierowanie gangiem, usiłowanie zabójstwa liderów konkurencji oraz posiadanie bomby oraz ostrzelanie „Głębika” i „Białego”. Jego młodszemu bratu prokurator zarzucił m.in. przynależność do gangu oraz zlecenie zabójstwa „Głębika” i „Szczura”. Z kolei pięciu pozostałych usłyszało zarzuty udziału w gangu, nielegalnego posiadania broni i wymuszeń rozbójniczych.

W 2017 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację wyroku wobec Dariusza K. ps. „Kary” i podtrzymał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Z kolei wyroki Daniela E. ps. „Kulio” i Marka N. ps. „Marek z Marek”, którzy zostali skazani na dożywocie w 2013 r., uchylono w wyniku apelacji. W powtórnym procesie wyrok dożywotniego pozbawienia wolności usłyszał wyłącznie „Kulio”, a „Marek z Marek” został uniewinniony w związku z brakiem dowodów. Prokurator odwołał się jednak od uniewinniającego wyroku dla Marka N. i jak informuje serwis i.pl, w marcu 2023 r. usłyszał on wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Źródło: onet.pl, historia.wprost.pl, warszawa.wyborcza.pl, tvp.info, i.pl

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wyłacz adblocka!

Wykryliśmy, że używasz rozszerzeń do blokowania reklam. Utrzymujemy się wyłącznie z reklam. Wesprzyj nas, wyłączając je.