W czwartek (27.11) w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Nowym Dworze Mazowieckim zapadły końcowe postanowienia dotyczące trzech nieletnich sprawców brutalnego pobicia ucznia Szkoły Podstawowej w Zakroczymiu. Do zdarzenia doszło 1 marca 2024 roku na terenie szkoły, tuż po zakończeniu lekcji. Sprawa od początku budziła duże emocje, a jej konsekwencje poniosła nie tylko trójka nastolatków, ale także była już dyrektor placówki.
Brutalny atak po lekcjach
Jak informowaliśmy jako pierwsi, tego dnia 15-letni uczeń szkoły szykował się do powrotu do domu. Kiedy podszedł do miejsca, w którym pozostawił rower, podeszli do niego trzej starsi uczniowie: 17-latek z klasy siódmej oraz jego koledzy w wieku 16 i 14 lat.
W pewnym momencie najstarszy z nich uderzył 15-latka pięścią w twarz. Po chwili do ataku dołączyli pozostali, zadając kolejne ciosy. Zdarzenie rozegrało się na szkolnym terenie, jednak – jak się później okazało – żaden z pracowników szkoły nie powiadomił służb.
– Policjanci zgłoszenie otrzymali po godzinie 15. Na miejscu zastano matkę z rannym dzieckiem oraz świadków zdarzenia. Dyrekcji szkoły polecono zabezpieczyć monitoring szkolny. Matka chłopca w nowodworskiej komendzie złożyła zawiadomienie o przestępstwie – przekazywała wówczas podkom. Joanna Wielocha z Komendy Powiatowej Policji.
Pobity 15-latek trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Policjanci przekazali sprawę do Sądu Rodzinnego, zlecając również opinie psychologiczne dotyczące sprawców.
Konsekwencje dla dyrekcji szkoły
Choć do pobicia doszło w piątek, dyrekcja przekazała informację organowi prowadzącemu dopiero w poniedziałek – i to po pytaniach dziennikarzy. Sytuacja wywołała natychmiastową reakcję władz Zakroczymia. Burmistrz spotkał się z rodzicami uczniów, a w szkole przeprowadzono szczegółową kontrolę.
Kluczowe znaczenie miało to, że służby zostały wezwane nie przez szkołę, ale przez matkę pobitego nastolatka. Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez dyrektor placówki. W efekcie została ona najpierw zawieszona, a następnie – decyzją organu prowadzącego – odwołana ze stanowiska. W czasie wakacji ogłoszono konkurs na stanowisko dyrektora, który wygrała Aleksandra Szczurowska, dotychczasowa dyrektor szkoły w Wojszczycach.
Sąd: wszyscy winni
Sędzia Sądu Rodzinnego, Paweł Cisek, uznał, że cała trójka nastoletnich sprawców jest winna zarzucanych im czynów. W wydanym postanowieniu zobowiązano ich do:
-
pisemnych przeprosin skierowanych do pokrzywdzonego,
-
objęcia nadzorem kuratora sądowego i składania przez kuratora raportów co dwa miesiące.
W uzasadnieniu sędzia wskazał również, że wobec najstarszego z oskarżonych – 17-latka – toczy się już kolejna sprawa w sądzie. Przestrzegał wszystkich przed popełnianiem czynów zabronionych w przyszłości, bo konsekwencje mogą być bardziej dotkliwe.
Sprawa, która zmieniła szkołę
Zakończenie postępowania sądowego nie kończy całej historii. W wyniku wydarzeń z 1 marca szkoła przeszła szereg zmian organizacyjnych i personalnych, a sprawa stała się istotnym sygnałem dla lokalnej społeczności, jak ważne jest szybkie reagowanie na przemoc rówieśniczą i właściwe procedury bezpieczeństwa w placówkach oświatowych.












