Wojciech Kurpiewski. Nazwisko, które dla wielu mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego brzmi jak symbol sportowego hartu ducha, lojalności wobec barw klubowych i bezkompromisowego dążenia do celu. Dla pokoleń był inspiracją. Dla klubu Świt – legendą. Dla Polski – olimpijczykiem, który w Barcelonie w 1992 roku zdobył srebro, przywożąc do kraju nie tylko medal, ale i dumę narodową.
Od Wisły po olimpijskie podium
Urodzony w 1966 roku w Nowym Dworze Mazowieckim, Kurpiewski od najmłodszych lat związany był ze sportem. Wychowanek klubu Świt, rozpoczął swoją przygodę z kajakarstwem na Wiśle – rzece, która dla wielu była tylko rzeką, ale dla niego stała się drogą do wielkości. Treningi w chłodzie poranków, w deszczu, w śniegu. Godziny spędzone na wodzie – z wiosłem, które z czasem stało się przedłużeniem jego ciała.
Talent szybko został dostrzeżony przez szkoleniowców. Jego kariera nabierała tempa, a kolejne sukcesy przychodziły z determinacją i regularnością, które cechują największych. Kurpiewski pięciokrotnie stawał na podium Mistrzostw Świata. Czternastokrotnie zdobywał tytuł Mistrza Polski. A wszystko to nie z dala od ludzi, ale blisko – z poczuciem przynależności do rodzinnego miasta i klubu, którego barw nigdy się nie wyrzekł.
Barcelona 1992 – srebrne marzenie
Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie były dla wielu sportowców spełnieniem marzeń. Dla Wojciecha Kurpiewskiego – zwieńczeniem lat ciężkiej pracy. W duecie z kanadyjkarzem Maciejem Freimutem, sięgnął po srebrny medal w konkurencji K-2 na 500 metrów. To była chwila, która przeszła do historii. Kurpiewski, skromny, cichy, ale piekielnie skuteczny – wrócił do kraju jako bohater.
Nowodworzanin do końca
Choć mógł wybrać większe miasta, większe kluby, inne ścieżki – pozostał wierny Nowemu Dworowi Mazowieckiemu. Angażował się w lokalne działania sportowe, wspierał młodych zawodników, uczestniczył w życiu klubu Świt. Dla mieszkańców był nie tylko ikoną, ale sąsiadem, kolegą, człowiekiem, którego można było spotkać na ulicy, w klubie, na treningach.
Radny Paweł Musiał: „Człowiek, który zapisał się w historii wielkimi literami”
W ostatnich dniach radny Paweł Musiał złożył wniosek o pośmiertne nadanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Nowy Dwór Mazowiecki Wojciechowi Kurpiewskiemu. Jak napisał – „Srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich Barcelona 1992, pięciokrotny zdobywca medali Mistrzostw Świata, czternastokrotny Mistrz Polski. Wielki sportowiec, patriota, Nowodworzanin, Świtowiec.”
Wniosek zyskał poparcie wielu radnych, a jego przyjęcie wydaje się być tylko formalnością. W roku obchodów 90-lecia klubu Świt, takie uhonorowanie byłoby nie tylko gestem pamięci, ale aktem sprawiedliwości wobec jednego z największych sportowców, jakich wydało to miasto.
Ślad, który zostaje
Wojciech Kurpiewski odszedł, ale pozostawił po sobie coś więcej niż medale. Zostawił wzór – jak być sportowcem i człowiekiem. Pokazał, że można osiągać wielkie rzeczy, nie zapominając o korzeniach. Dla Nowego Dworu Mazowieckiego to nie tylko historia sportu, ale część tożsamości.
Honorowy tytuł dla Śp. Wojciecha Kurpiewskiego to nie tylko zaszczyt. To obowiązek wobec przeszłości. I inspiracja na przyszłość. Wniosek o pośmiertne nadanie tytułu Honorowego Obywatela Miasta Nowy Dwór Mazowiecki złożył radny Paweł Musiał.
Piotr Zakrzewski










