Rząd Donalda Tuska ma za sobą blisko trzy lata pracy. O tym, jak decyzje podejmowane w Warszawie przekładają się na domowe portfele i rozwój powiatu legionowskiego, rozmawiamy z Janem Grabcem – ministrem, szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i posłem z naszego okręgu.
Redakcja: Panie Ministrze, z perspektywy minionego czasu można już rzetelnie ocenić kierunek zmian, jakie zaszły w Polsce. Jak podsumowałby Pan dotychczasowy bilans działań rządu?
Jan Grabiec: Dziś widać już konkretne efekty naszej pracy, choć oczywiście nie jest to moment, by uznać ją za zakończoną. Polska gospodarka rozwija się prężnie. Duży wpływ na to ma fakt, że odblokowaliśmy fundusze europejskie, KPO, zdobyliśmy fundusze SAFE. To pozwoliło ruszyć z potężnymi inwestycjami. Zwiększyliśmy nakłady na obronność, inflacja wyraźnie wyhamowała, a pensje Polek i Polaków rosną. Wskaźniki ekonomiczne mają jednak wartość tylko wtedy, gdy czuć je w codziennym życiu. Dlatego przebudowujemy system podatkowy. Od 2027 roku planujemy podniesienie pierwszego progu PIT ze 120 do 130 tys. zł przy zachowaniu 12 % stawki. Dla dochodów od 130 do 150 tys. zł proponujemy niższą stawkę 24%, a 32% obejmie dopiero nadwyżkę ponad 150 tys. zł. Na tej korekcie skorzysta około 3,5 miliona pracujących Polaków. Obejmie ona np. nauczycieli czy pielęgniarki, którzy wpadali w 32% próg i w ciągu roku ich dochody spadały.
Redakcja: Skoro mówimy o tym, jak rozwój przekłada się na codzienne życie, wróćmy do domowych budżetów. Zmiany podatkowe mają zostawić więcej pieniędzy w kieszeniach klasy średniej. Jakie rozwiązania rząd przygotował dla pozostałych grup?
Jan Grabiec: Nie zawsze zastanawiamy się, ile pieniędzy dzięki decyzjom państwa zostaje w domowym budżecie. A są to konkretne kwoty. Weźmy na przykład tzw. babciowe, gdzie rodzice wracający do pracy otrzymują 1500 zł miesięcznie. Rocznie to wsparcie może wynieść nawet 18 tysięcy złotych. Finansujemy też pobyt maluchów w żłobkach, a rodzice opiekujący się dziećmi w domu dostają 500 zł wsparcia miesięcznie. Żeby te pieniądze miały pokrycie w infrastrukturze, w ramach „Aktywnego Malucha” zbudujemy do 2029 roku ponad 102 tysiące nowych miejsc opieki. Przywróciliśmy także rządowe finansowanie procedury in vitro, dzięki któremu urodziło się już ponad 17 tysięcy dzieci. Jeśli chodzi o seniorów: zachowaliśmy 13. i 14. emeryturę, a do tego wprowadziliśmy rentę wdowią. Pozwala ona po stracie małżonka zachować część jego świadczenia, dając starszym osobom tak potrzebne poczucie bezpieczeństwa. Nie można również zapominać o podwyżkach dla bardzo ważnej grupy zawodowej – nauczycieli. Ich wynagrodzenia wzrosły od 30 do 33 % w pierwszym roku naszych rządów.
Redakcja: Wsparcie trafia do ludzi, ale lokalne inwestycje zależą od samorządów. Jak zmieniły się ich finanse?
Jan Grabiec: Skończyliśmy z modelem, w którym wójt czy burmistrz musiał jeździć do stolicy po uznaniowe czeki. Od 2025 roku wprowadziliśmy reformę uniezależniającą dochody gmin z PIT i CIT od doraźnych decyzji rządu. Gminy teraz otrzymują większy procent od dochodu mieszkańców. Dzięki temu samorządy zyskały stabilny, przewidywalny strumień pieniędzy. Spójrzmy na Legionowo: w 2022 roku budżet wynosił niewiele ponad 274 mln zł, a w 2026 roku przekracza już 400 mln zł, w tym blisko 250 mln zł z samego PIT. Do tego dochodzą środki europejskie. W powiecie to widać gołym okiem: nowa filia żłobka miejskiego w Legionowie z dofinansowaniem 9,5 mln zł z KPO, modernizacja Orlika przy stadionie miejskim (500 tys. zł) czy przebudowy dróg: Siemiradzkiego w Legionowie (ponad 1,3 mln zł), Pięknej w Dosinie (ponad 1,8 mln. zł) czy Podgórnej w Wieliszewie (ponad 3,2 mln. zł).
Redakcja: Wiosną głośno było o legionowskim szpitalu i braku miejsc parkingowych. Co udało się ustalić?
Jan Grabiec: Szpital jest nowoczesny, ale potrzebuje większego SOR-u, więcej łóżek na intensywnej terapii i rozwiązania paraliżu parkingowego. W Ministerstwie Obrony Narodowej wypracowaliśmy plan rozbudowy oddziałów oraz budowy 3-kondygnacyjnego parkingu na 260 aut. Projekt jest procedowany w MON w trybie pilnym i trzymam nad nim rękę na pulsie.
Redakcja: Był też temat budzący ogromne emocje tj. planowany ośrodek dla cudzoziemców w Jachrance. Inwestycję ostatecznie wycofano.
Jan Grabiec: Poprzedni rząd zdecydował o utworzeniu ośrodka w Jachrance. Razem z marszałek Anną Brzezińską spotkaliśmy się z mieszkańcami, a ich argumenty przedstawiłem Marcinowi Kierwińskiemu, ministrowi MSWiA, który wsłuchał się w ten głos i z projektu zrezygnował. Rząd musi dbać o bezpieczeństwo państwa, ale nie może tego robić wbrew lokalnym społecznościom.
Redakcja: Jakie są priorytety rządu na kolejne miesiące?
Jan Grabiec: Rozwój kolei, bezpieczeństwo i dalszy rozwój gospodarki. Z programu SAFE Polska uzyskała rekordowe 43,7 mld euro na modernizację armii i wsparcie krajowego przemysłu zbrojeniowego. Symbolicznie pierwsze umowy podpisywaliśmy właśnie tu, w Legionowie.
Moglibyśmy jednak iść znacznie szybciej, gdyby nie seria wet prezydenta Karola Nawrockiego. Trudno zrozumieć blokowanie ustaw osłonowych hamujących wzrost cen paliw czy torpedowanie rozwiązań poprawiających lokalny transport, co uderza wprost w mieszkańców mniejszych miejscowości. Mimo tych politycznych przeszkód trzymamy się zasady #RobimyNieGadamy. Dlatego od strategicznych kontraktów obronnych po lokalne drogi i wsparcie rodzin konsekwentnie budujemy i będziemy budować sprawne i bezpieczne państwo.










