30-letni mężczyzna podejrzany o brutalny atak na dwóch pasażerów autobusu linii 755, jadącego z Kazunia do Warszawy, został zatrzymany przez policjantów. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w połowie października. Napastnik zaatakował nożem dwóch obywateli Ukrainy, zadając im liczne rany kłute i cięte. Mężczyzna ukrywał się na warszawskich Bielanach. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Do ataku doszło w połowie października w autobusie komunikacji miejskiej linii 755, kursującym na trasie z Kazunia do Warszawy. Jeden z pasażerów zaatakował nożem dwóch innych podróżnych. Pokrzywdzeni, obywatele Ukrainy, doznali licznych ran kłutych i ciętych, a następnie zostali przewiezieni do szpitala. Jak wynika z ustaleń śledczych, atak miał mieć podłoże narodowościowe. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia jeszcze przed przyjazdem policjantów.
Policjanci przez wiele dni szukali podejrzanego
Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego szybko ustalili tożsamość mężczyzny podejrzewanego o dokonanie ataku. Rozpoczęły się intensywne działania operacyjne, których celem było ustalenie miejsca jego pobytu. Policjanci przez wiele dni gromadzili i weryfikowali informacje, sprawdzali kolejne tropy oraz analizowali zgromadzony materiał. W trakcie prowadzonych czynności ustalili, że 30-latek ukrywał się na terenie kompleksu leśnego na warszawskich Bielanach. Mężczyzna został zatrzymany w miniony weekend. Następnie przewieziono go do komendy i osadzono w policyjnej celi.
Trzy zarzuty i recydywa
Po zgromadzeniu materiału dowodowego 30-latek usłyszał łącznie trzy zarzuty. Dwa dotyczą ataku na obywateli Ukrainy. Śledczy zarzucają mu usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała na okres powyżej siedmiu dni. Motywem działania miała być przynależność narodowa pokrzywdzonych.
Zarzucanych czynów mężczyzna miał dopuścić się w warunkach recydywy. W ciągu pięciu lat po odbyciu co najmniej sześciu miesięcy kary pozbawienia wolności ponownie miał popełnić podobne przestępstwo umyślne. Karę orzeczoną przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza odbywał z przerwami od kwietnia 2021 roku do lutego 2023 roku.
Trzeci zarzut dotyczy kierowania gróźb karalnych wobec innego mężczyzny. Do tego zdarzenia miało dojść w sierpniu 2024 roku w jednym z lokali przy ulicy Szekspira. Groźby miały wzbudzić u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę ich spełnienia. Także w tym przypadku podejrzany miał działać w warunkach recydywy. Policjanci ustalili ponadto, że nie stawiał się na wezwania prokuratury związane z tym postępowaniem.
Sąd zdecydował o areszcie
Zarzucane 30-latkowi przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 do 20 lat. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Jak przekazała podinsp. Elwira Kozłowska, zatrzymanie było efektem wielodniowej i intensywnej pracy operacyjnej policjantów z Wydziału Kryminalnego.












