Siatkówka: AZS Gliwice 3:1 NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki

Nowodworzanki, które nie mogą zaliczyć rozpoczęcia sezonu do udanych, tym razem nie sprostały rywalkom ze Śląska. Pokazały się jednak z naprawdę dobrej strony i choć uległy Gliwiczankom 3:1 (25:27, 25:23, 25:17, 25:15), to wolą walki i swoimi zachowaniami pokazały, że z meczu na mecz podwyższają swój poziom sportowy i mogą jeszcze zrobić sporo niespodzianek.

Dziewczyny z Nowego Dworu rozpoczęły ten mecz żądne wygranej i od razu rzuciły się na nieco rozkojarzone gospodynie. Kilka chwil wystarczyło, na zdobycie czteropunktowej przewagi 0:4. Od tego momentu jednak Akademiczki zaczęły powoli  odrabiać straty, dochodząc do wyniki 3:4, by przy stanie 8:8 wyjść na pierwsze prowadzenie.

NOSIR był tego dnia wyjątkowo trudnym przeciwnikiem, zawodniczki tego klubu cały czas wierzyły w siebie i swoje umiejętności. Wynik był bardzo wyrównany do stanu 14:14. Wtedy to po dwóch skutecznych atakach Shapoval -  AZS wyszedł na prowadzenie 16:14. Niedługo trzeba było czekać na reakcję trenera Bartosza Kujawskiego, który niemal od razu poprosił o czas.

Siatkarki z NOSiR-u skorzystały z rad trenera i odskoczyły na dwa punkty 19:21. Trener AZS-u nie pozostawał bierny i też skorzystał z możliwości przerwania gry. Pomogło, za chwilę Szczepańska  dwukrotnie zaatakowała ze skrzydła, doprowadzając do remisu. Nieudany atak w siatkę Stojek zastopował tę krótką serię gospodyń. Gliwice miały nawet dwie piłki setowe, jednak przyjezdne determinacją i koncentracją doprowadziły do przełamania i zakończyły seta przy wyniku 25:27.

Drugi set rozpoczął się od nerwowych zachowań zawodniczek obu drużyn. Nowodworzanki podbudowane tym, że wygrały w pierwszym secie próbowały od razu dobić przeciwnika. Przy wyniku 10:11 dla Nowego Dworu Maz. na zagrywce stanęła Szczepańska i wtedy zaczęły się problemy przyjezdnych. Atakująca przy odrobinie szczęścia i niezwykle potężnej, a także regularnej zagrywki wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 18:11. Odrzucone od siatki Nowodworzanki miały wyraźne problemy z wyprowadzeniem akcji. W końcu seria zagrywek się skończyła, a trener Kujawski poprosił o podwójną zmianę. Na zagrywce stanęła była kapitan zespołu Aleksandra Balcerowicz i jak zwykle nie zawiodła. Bardzo inteligentną zagrywką zmusiła rywalki do błędów. W konsekwencji na tablicy pojawił się wynik 18:18. Dopiero atak Szczepańskiej zatrzymał rozpędzone rywalki. Od tego momentu grano punkt za punkt. Wreszcie gwoździa wbija Shapoval, a za chwilę poprawiła Szczepańska (24:22). Trzy razy rywalki obiły blok Akademiczek i za trzecim razem piłka wyszła na aut (24:23) Czas wtedy wziął Wojciech Czapla, a za chwilę skutecznym atakiem tego seta zakończyła Grzechnik (25:23).

W trzeciej odsłonie przyjezdne walczyły tylko na początku seta. Mimo, że dziewczyny z Nowego Dworu nie opuściły głów i starały się, to Gospodynie wyraźnie podbudowane wygraniem poprzedniej partii zrobiły kolosalną przewagę i wygrały 25:17.

Czwarty set był już od początku do końca pod kontrolą zawodniczek z Gliwic. Potężne ataki ze skrzydła Szczepańskiej, dobre ataki ze środka Toborek i szczelny blok zamknęły Nowodworzankom drogę do zdobycia ważnych punktów i faworytki wygrały.

Bardzo dobrze w tym meczu spisywały się: przyjmująca Anna Sołodkowicz, atakująca Małgorzata Zaciek, środkowa bloku Żaneta Kokoszka.

- Myślę, że był to mecz przełomowy i od tej pory zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego będzie się piął w górę tabeli. Wreszcie czuć było u nas sportowy pazur. Wszyscy stworzyliśmy na czas meczu jednolity zespół i wspieraliśmy się na wzajem. Tutaj pozwolę sobie podziękować Pani Sylwii Caban-Mosur, która ostatnio pomaga nad od strony mentalnej, prowadząc zajęcia z zakresu psychologii sportu. – powiedział II Trener Cezary Tulin.