Jesienią w gospodarstwach wiejskich rozpoczynał się czas przygotowywania zapasów na zimę. Jednym z najważniejszych zajęć było kiszenie kapusty, która przez kolejne miesiące stanowiła podstawę wielu codziennych potraw, szczególnie w dni postne i w okresie przednówka.
Pracę zaczynano od przygotowania drewnianych beczek, na Mazowszu nazywanych kłodami do kapusty. Musiały być dokładnie wymyte, wyszorowane i wysuszone.
Następnie przynoszono z ogrodu główki kapusty, oczyszczano je z zewnętrznych liści, przecinano i wycinano głąby. Kapustę krojono nożami lub szatkowano na drewnianej szatkownicy. Poszatkowaną układano w beczce warstwami, przesypując solą, a niekiedy dodając także drobno pokrojoną marchew.
Każdą warstwę dokładnie ubijano drewnianą gocą albo deptano nogami, aż kapusta puściła sok. Po napełnieniu beczkę przykrywano drewnianym denkiem i obciążano kamieniem. Początkowo beczka pozostawała w ciepłym miejscu, a po rozpoczęciu procesu kiszenia przenoszono ją do chłodniejszej komory lub sieni.
Kiszenie kapusty było często zajęciem wspólnym. Sąsiadki pomagały sobie kolejno w poszczególnych gospodarstwach, a zakończeniu pracy towarzyszył poczęstunek, śpiew, a czasem również zabawa










