Od miesięcy szukają zatopionego ciała w Wiśle

Od kilku miesięcy w rzece Wiśle na wysokości Modlina Twierdzy, prowadzone są poszukiwania ciała kobiety, która posiada amerykańskie obywatelstwo. Zwłoki miały zostać wrzucone do rzeki pokrojone na kilka części przez mężczyznę z rodziny zamordowanej. Paczek z ciałem nie udało się do dnia dzisiejszego zlokalizować. W sprawę zaangażowali się funkcjonariusze amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego oraz ambasada USA.

Na wysokości mostu im. Józefa Piłsudskiego na rzece Wiśle około 2 lat temu, mężczyzna posiadający obywatelstwo amerykańskie, wrzucił do rzeki w kilku paczkach poćwiartowane zwłoki kobiety. Po zatrzymaniu i przeprowadzonej wizji lokalnej, rozpoczęło się poszukiwanie z udziałem sonarów oraz nurków. W akcję zaangażowani byli policjanci z wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji oraz agenci FBI. Do poszukiwań wykorzystano min. łodzie Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie i Legionowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Mimo dużego zaangażowania służb i sprzętu, nie udało się zlokalizować ciała porzuconego w rzece.

Zobacz również