Sylwestrowa noc pełna wystrzałów fajerwerków okazała się dramatyczna dla 12-letniego Dobermana o imieniu Budrys. Przerażony hukiem petard pies uciekł i, szukając schronienia, zapuścił się na teren Kampinoskiego Parku Narodowego. Na szczęście jego historia zakończyła się szczęśliwie.
Zgłoszenie o wystraszonym psie zamarzającym w lesie strażnicy miejscy otrzymali tuż po północy 01 stycznia br., niezwłocznie ruszyli mu na pomoc. Pomimo wyjątkowo trudnych warunków pogodowych strażnicy na pieszo dotarli do zwierzęcia. Na miejscu zastali skrajnie wychłodzonego i wyraźnie zestresowanego starszego psiaka, który schronił się pod wiatą na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego. Dzięki świadkom zdarzenia zwierzę otrzymało niezbędną do przeżycia pomoc.
Strażnicy zadbali o bezpieczeństwo zwierzęcia a następnie sprawdzili numer chip. Dzięki temu szybko udało się ustalić właściciela. Budrys trafił do siedziby Straży Miejskiej, gdzie mógł się ogrzać i uspokoić po trudnych przeżyciach. Futrzak, choć nie o własnych siłach, wrócił do domu, a cała historia stała się kolejnym przykładem na to, jak ważne jest oznakowanie zwierząt oraz szybka reakcja świadków i służb.
Przypominamy, że okres świąteczno-noworoczny jest szczególnie trudny dla zwierząt, które często panicznie reagują na hałas. Warto w tym czasie zadbać o odpowiednie zabezpieczenie pupili, by uniknąć podobnych sytuacji.
ks
fot.: sm










