Debata w sprawie podziału Województwa Mazowieckiego

21 stycznia w Sejmie odbyła się konferencja dotycząca skutków administracyjnego podziału Mazowsza. Uczestniczyli w niej wicestarosta Paweł Calak, radny powiatu nowodworskiego Krystian Buszta oraz wójt Gminy Czosnów Antoni Kręźlewicz. Wykład poprowadzili m.in Adam Struzik Marszałek Województwa Mazowieckiego, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Walc oraz Wojewoda Mazowiecki Zdzisław Sipiera.

Eksperci przeciwni...

W związku z coraz częstszymi głosami o chęci szybkiego podzielenia administracyjnego województwa mazowieckiego na dwa nowe, w sejmie zorganizowano konferencję połączoną z debatą na ten temat. Eksperci – prof. Paweł Swianiewicz  (UW), dr Marcin Wajda (SGH) oraz dr Bartłomiej Opaliński (Uczelnia Łazarskiego) wypowiadali się na temat konsekwencji takich działań. Wskazywali m.in. na zagrożenie dla obecnych środków unijnych i zaburzenie porządku prawno-gospodarczego – nie tylko obszaru Mazowsza, ale  całego kraju. Zmiany administracyjne są równoznaczne z demontażem działających już programów unijnych (RPO WM 2014-2020 i PROW 2014-2020) i potrzebą negocjowania na nowo całej Umowy Partnerstwa między Polską a UE.

... marszałek także

– W moim odczuciu to ma charakter wyłącznie polityczny. Chodzi być może o przejęcie władzy, o przedterminowe wybory – skomentował marszałek Adam Struzik. – Nie ma żadnych racjonalnych uzasadnień do takiego działania – ekonomicznych, społecznych, historycznych ani kulturowych. Mazowsze jako województwo jest dziś liderem rozwoju nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wytwarza 22 proc. PKB, czyli prawie 100 mld dolarów. Jako całość ma głęboki sens, bo przecież codziennie do Warszawy Koleje Mazowieckie przywożą 170 tys. ludzi z całego Mazowsza. Główne ośrodki badawcze, uczelnie są w Warszawie, więc dzielenie  województwa jest nieracjonalne, wręcz surrealistyczne. Pomysłodawcy twierdzą, że ta wydzielona, biedniejsza część województwa będzie miała szansę na pieniądze unijne po 2020 r. To  nieprawda! Po pierwsze to będą pieniądze na znacznie mniejszą liczbę ludności, po drugie nie wiemy dzisiaj, jaka będzie polityka Unii, polityka spójności po 2020 r. Wystarczy to, co już zaproponowaliśmy i co poprzedni rząd wysłał do Eurostatu – podzielić województwo statystycznie, żeby pieniądze z UE w dalszym ciągu wspierały rozwój regionów, a dokładniej jednostek statystycznych – tych, których dochód na głowę mieszkańca jest poniżej 75 proc. średniej unijnej.  Dzisiaj są takie warunki – wyjaśniał dalej marszałek.

Podział obowiązków i budżetów

Wyjątkowo niebezpieczne jest tworzenie dwóch nowych województw bez przemyślenia kwestii ich budżetów, podziału majątku, ale też zobowiązań. To skazywanie jednego z nich na wegetację.

– Nie tworzyliśmy województw tylko po to, żeby wykorzystywały fundusze unijne, ale przede wszystkim po to, aby wykonywały ważne zadania publiczne w Polsce. Przy ewentualnym podziale Mazowsza można się spodziewać negatywnych konsekwencji dla możliwości prowadzenie spójnych polityk transportu, służby zdrowia czy kultury, ale też konsekwencji finansowych. Województwo zewnętrzne pozbawione Warszawy wiele straci. Spadnie na nie większość kosztów utrzymania infrastruktury drogowej czy kolejowej, natomiast jego dochody będą dużo niższe, bo jednak większość ich skupia się w stolicy. System wyrównawczy tego nie zrekompensuje – mówił prof. Paweł Swianiewicz UW.

Wspólny apel

Wszyscy uczestniczyli spotkania przyjęli przez aklamację apel do najwyższych osób w państwie o zweryfikowanie pomysłu, a przede wszystkim o poparcie starań Mazowsza, by w statystykach unijnych było traktowane jako dwie jednostki (bez podziału administracyjnego), bo tylko to pozwoli korzystać z ewentualnych środków unijnych po 2020 r.

– Pomysł podziału Mazowsza na jednostki statystyczne NUTS jest optymalny i korzystny dla obu stron. Musimy pamiętać, że podział administracyjny dla Warszawy wiąże się z ogromnym bałaganem organizacyjnym, bo każda dzielnica będzie oddzielną gminą. Pojawi się problem z wypłacaniem odszkodowań oraz problem ze szkołami i przedszkolami. Z kolei pozostała część regionu straci większą część dochodów i środków unijnych, co przełoży się na ograniczenie inwestycji i pewnego rodzaju stagnację – podkreśliła prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

5963