Nowy Dwór Maz: Były właściciel galerii HIT nie trafił do aresztu

Marek M. były właściciel galerii HIT nie trafił do aresztu. Kilka dni temu Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Lublina zatrzymali podwarszawskiego biznesmena, który miał powoływać się na osobiste wpływy w jednym z mazowieckich samorządów.

Biznesem miał za łapówki oferować pomoc w odrolnieniu działek przy lotnisku Warszawa - Modlin. Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga, gdzie usłyszał zarzuty. Prokuratura wniosła w czwartek (6.12) wniosek o trzymiesięczny areszt wobec zatrzymanego. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nie był jednak w stanie rozpatrzyć sprawy w ciągu 24 godzin od otrzymania wniosku, ponieważ podczas posiedzenia aresztowego Marek M. poprosił o pomoc lekarza i trafił do szpitala. W tej sytuacji zatrzymanego trzeba było zgodnie z procedurą zwolnić.

Ponieważ minęły 24 godziny od chwili złożenia wniosku w sądzie, a nie było możliwe wykonanie czynności procesowych z udziałem podejrzanego, sędzia w sobotę 8 grudnia zarządził zwolnienie go. Od tej chwili podejrzany odpowiada "z wolnej stopy" - powiedział sędzia Marcin Kołakowski rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa - Praga.

Gdy lekarze poinformowali, że Marek M. może wziąć udział w posiedzeniu aresztowym, wyznaczył ponowny termin sprawy na niedzielę - 9 grudnia. Posiedzenie miało się odbyć na terenie szpitala, w którym przebywa mężczyzna. - Posiedzenie nie odbyło się, bowiem został złożony wniosek o wyłączenie sędziego - wyjaśnił rzecznik.

Prokurator powiedział, że M. po postawieniu mu zarzutów nie przyznał się do popełnienia przestępstwa i podczas przesłuchania złożył obszerne wyjaśnienia - "w znacznej części sprzeczne z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym".