Na wiernych spoczywa obowiązek utrzymania kościoła

W weekend przez ogólnopolską stację telewizyjną przelała się fala krytyki po publikacji materiału dotyczącego ślubu jednej z par z Modlina Starego. Chwilę przed ceremonią mikrofon zarejestrował rozmowę pana młodego z proboszczem. 

Ksiądz w zakrystii poinformował pana młodego o kwocie 700 złotych, którą nie uiściła para młoda  a którą uiszczają wszyscy zawierający związek małżeński. Młodzi nagłośnili treść prywatnej rozmowy z duchownym i zarzucili, że w kościele obowiązuje cennik.

Gdy w sobotę opublikowaliśmy materiał stacji TVN24 na naszym profilu facebook, rozgorzała dyskusja o opłatach i cennikach. Można by odnieść wrażenie, że  wszyscy piszący komentarze są po akcie apostazji i porzucili wiarę katolicką występując ze wspólnoty kościoła.

Dla przypomnienia powołamy się na Kodeks Prawa Kanonicznego który mówi wprost:
Na wiernych Parafii spoczywa obowiązek urządzenia i utrzymania kościoła parafialnego, a także obowiązek utrzymania personelu kościelnego.  

Wierny składając ofiarę wypełnia obowiązek względem wspólnoty parafialnej. Każdy chce aby chrzest dziecka czy jego komunia oraz bierzmowanie celebrowane były w pięknym oświetlonym i posprzątanym kościele a kapłan ubrany był w najpiękniejsze szaty liturgiczne. To właśnie wierni poprzez ofiary utrzymują kościół, plebanię i cmentarz parafialny. Proboszcz niezależnie od tego czy ktoś praktykuje swoją wiarę czy nie, odprowadza podatek za każdą osobę będącą w kartotekach parafialnych.I choć ktoś cały rok nie pokazuje się w kościele to parafia odprowadza za taką osobę należne podatki.

Patrząc na przykład parafii w Modlinie. Ksiądz Andrzej Redmer prowadzi przy pomocy wikariusza oraz wsparciu emerytowanego proboszcza wiele dzieł parafialnych. W każdej parafii działają różne wspólnoty ale w Modlinie poza tym funkcjonuje grupa teatralna, chór czy duszpasterstwo młodzieży, którego członkowie aktywnie promowali i włączyli się w uroczystości Światowych Dni Młodzieży. To właśnie do Modlina Starego przyjechały symbole ŚDM. Nie każda parafia może się tym poszczycić.

Czytając komentarze na naszym profilu można odnieść wrażenie, że podana przez kapłana kwota jest najniższa w okolicy. Mimo tylu wydatków czy potrzeb parafialnych, proboszcz nie chciał kwot "nowodworskich" gdzie na ślub trzeba przygotować większe pieniądze.

Nagonka jaka przetacza się przez ogólnopolskie media utwierdza tylko katolików w wierze. Każdy wie, że za ogrzewanie czy prąd w kościele proboszcz musi zapłacić. Teren wokół jest zadbany i posprzątany, to wszystko zasługa ludzi, którzy za swoją pracę otrzymać muszą odpowiednie wynagrodzenie.

/MK/