Zakroczym: Nadal śmierdzi ze składowiska odpadów

Zakroczym: Nadal śmierdzi ze składowiska odpadów

W piątkowy wieczór do Artura Ciecierskiego Burmistrza Zakroczymia telefonowali mieszkańcy z informacją o bardzo intensywnym i duszącym smrodzie jaki wydobywa się z terenu składowiska odpadów. Burmistrz około godziny 21 przybył na miejsce i po potwierdzeniu informacji, wezwał straż pożarną.

Zastęp na miejscu dokonał pomiarów przy użyciu detektora wielogazowego. Strażacy ponad godzinę, chodzili wzdłuż ogrodzenia składowiska i dokonywali różnych pomiarów. Mierniki mimo, że fetor był wyczuwalny, nie wskazały przekroczenia norm min. wybuchowości.

- W związku z wieloma telefonami, a także mając na uwadze dobro mieszkańców, zgłosiłem problem straży pożarnej. Jednak dopóki badania nie zostaną przeprowadzone przez wykwalifikowane osoby w centrum składowiska, straż nic nie zdziała i ja to rozumiem. Do tej pory nie chciałem angażować środków publicznych w tej sprawie. Przecież to absurd, że firma PG INWEST, dzięki szczodrości poprzedniego burmistrza Henryka Ruszczyka i jego współpracowników (vide protokół z nadzwyczajnej sesji Rady Gminy styczeń 2014r.) płaci gminie kwotę 5000 zł brutto rocznie dzierżawy, a gmina musi angażować znacznie większe środki, żeby rozwiązać ten problem. Jednak nie ma innego wyjścia. Mam już konkretny plan w tej sprawie. Przedstawię go radnym w ciągu kilku najbliższych dni - mówi Artur Ciecierski.

W minionym tygodniu, burmistrz wysłał również wezwanie do działania adresowane do Marszałka Województwa Mazowieckiego. Burmistrz jak i mieszkańcy domagają się stanowczych działań, mających na celu zaprzestanie wydobywania się fetoru z terenu składowiska.

Urząd Miejski w Nowym Dworze Mazowieckim przysłał zapytanie w sprawie problemu z fetorem wydobywającym się ze składowiska, który od pewnego czasu wyczuwalny jest również na terenie Modlina Twierdzy. - Odesłaliśmy całą korespondencję jaką prowadzimy z dzierżawcą oraz WIOŚ - odpowiada burmistrz Ciecierski.

Jednym z najbliższych sąsiadów składowiska jest port lotniczy Warszawa - Modlin. Jak dowiedzieliśmy się od burmistrza Ciecierskiego, nie wpłynęło żadne zapytanie ze strony portu. Nie były również prowadzone żadne rozmowy w tym temacie.

Wychodzi na to, że mieszkańcom przeszkadza fetor i zapach gazu a międzynarodowemu lotnisku które znajduje się w sąsiedztwie już nie. Mieszkańcy stoją murem za burmistrzem i dopingują go do dalszego działania aby rozwiązać problem fetoru. Zakroczymianie są tak zdesperowani, że chcą zablokować drogę krajową na znak protestu. Informacja o lokalnym problemie z Zakroczymia trafić ma w najbliższych dniach również do ogólnopolskich mediów. Czy to coś pomoże? Zobaczymy.

/MK/

Komentawanie zostało wyłączone..